Papież, Soyka i papa polo

Gazeta Wyborcza/a.

publikacja 16.05.2005 08:39

Na polskich listach bestsellerów płytowych dominują nagrania dokumentujące pontyfikat Jana Pawła II - twierdzi Gazeta Wyborcza.

Oprócz płyt znakomitych i intrygujących są i karygodne. Najbardziej kuriozalne tak bardzo ocierają się o estetykę kiczu i tandety, że można mówić o narodzinach nowego zjawiska - papa polo. Firmowane przez Związek Producentów Audio Video zestawienie OLIS nie pozostawia wątpliwości. W miesiąc po śmierci Papieża Polacy kupują wydawnictwa fonograficzne związane z Karolem Wojtyłą. Najwyżej notowany jest "Tryptyk rzymski", poezja Papieża śpiewana przez Stanisława Soykę. Album doszedł do trzeciego miejsca. Wyprzedza go tylko kolejna część składanki "BRAVO Hits" oraz Krzysztof Kiljański i jego "In The Room". Za "Tryptykiem" między innymi najnowsze płyty Maćka Maleńczuka, Kombii czy Lecha Janerki. Album Soyki to wierzchołek góry lodowej. Poza nim na liście jest jeszcze siedem innych "papieskich" wydawnictw. Kolejne tytuły dorzucić można po wizycie w sklepach internetowych. To płyty bardzo różne. Na tle większości z nich "Tryptyk", bogato zaaranżowany, intrygujący interpretacjami wokalnymi Soyki to rodzynek w cieście. Dzieło autonomiczne, oderwane od współczesnego kontekstu. Pozostałe nie trzymają już tak wysokiego poziomu artystycznego. Niektóre nie trzymają w ogóle żadnego poziomu. Czasem można usłyszeć na nich głos Jana Pawła II. Inne po prostu dokumentują papieskie wizyty w ojczyźnie. Jeszcze inne łączy z Ojcem Świętym tylko tytuł i jego zdjęcie na okładce. Prześledźmy "papieskie" wydawnictwa. Wydane wspólnie przez Polskie Radio i Universal "Przesłanie nadziei" to krok po kroku zarejestrowana wizyta Ojca Świętego w Krakowie w 2002 r. Od mów powitalnych prezydenta Kwaśniewskiego i kardynała Franciszka Macharskiego, przez mszę na Błoniach, aż po rozmowę z młodzieżą z okna na Franciszkańskiej. "Dał swoje życie" wydane przez Fonografikę to dla odmiany zbiór papieskich wypowiedzi na temat męczeńskiej śmierci ks. Popiełuszki. Ale już wyprodukowane przez MTJ i zadedykowane Janowi Pawłowi II "Tu es Petrus" zaczyna się co prawda od słynnego "Habemus papam" z 1978 r. ogłaszającego wybór Karola Wojtyły na papieża, jednak później album zawiera nie nagrania papieskie, lecz utwory religijne polskich kompozytorów z różnych epok. Prawdziwym potentatem na rynku "papieskich" płyt jest GM Distribution. Na OLIS-ie znajduje się pięć albumów wyprodukowanych przez tę firmę. "Pokój mój wam daję" (pozycja 12.) to zbiór wypowiedzi Ojca Świętego na temat Polski, patriotyzmu i wiary. Pod każdy fragment podłożona jest instrumentalna impresja inspirowana pieśnią patriotyczną lub religijną. Mamy wariacje na temat "Boże coś Polskę", "Bogurodzicy", "Pan Jezus już się zbliża", ale i "Góralu, czy ci nie żal". Na podobnej zasadzie zbudowany jest album "Nauczyliśmy się naszej Ojczyzny..." (17. miejsce na liście). W efekcie otrzymujemy dalekich i - co tu kryć - uboższych krewnych "Abba Pater", płyty przygotowanej w 1999 r. przez Radio Vaticana i Edycję św. Pawła (nie ma jej obecnie w sprzedaży, firma Sony BMG prowadzi właśnie rozmowy na temat nowej, specjalnej edycji tego albumu).

Więcej na następnej stronie

Za to już płyta "Pieśni Polaków dla Papieża" (nowość na OLIS-ie - miejsce 16.), mimo Jana Pawła II na okładce, zawiera śpiewane przez tłumy wiernych pieśni zarejestrowane podczas pielgrzymek Ojca Świętego do ojczyzny. Jeśli taki zabieg może lekko irytować, to co powiedzieć o wydanej przez Soliton płycie "Zaufaj miłości"? Choć z okładki spogląda Jan Paweł II, są tu zaledwie dwie piosenki, w których za słowa posłużyły utwory Karola Wojtyły. Obok nich pojawiają się archiwalne nagrania z pielgrzymki z 1999 r. - słynne "A my wom życzymy" zaśpiewane podczas mszy w Zakopanem i "Wadowice moje miasto". Poza tym są wersje pieśni religijnych (np. "Barka" czy "Abba Ojcze") w upiornych, wręcz tandetnych discopolowych aranżacjach i równie niedobrym wykonaniu. Jak ma się to do niedawnego apelu Episkopatu o uszanowanie pamięci Jana Pawła II i niewykorzystywanie jego wizerunku do celów komercyjnych? GM Distribution zapewnia, że tytuły z jej katalogu obecne są na rynku już od 2002 r. Firma uzgadniała też zawartość swoich wydawnictw z nuncjaturą apostolską. Można dyskutować o estetycznej wartości wydawnictw firmy, ale o grze śmiercią Papieża nie może być mowy. A co z innymi wydawnictwami? Teoretycznie to właśnie Episkopat dysponuje w Polsce prawami do wizerunku i tekstów Papieża. Ale jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, władze kościelne nie naciskają zbytnio na wydawców papieskich pamiątek, bo traktują ich aktywność jako formę propagowania nauki Papieża. Tylko w nielicznych przypadkach nie wyrażają zgody na wykorzystanie papieskich nagrań, oczywiście pod warunkiem, że wydawca w ogóle o taką zgodę wystąpi. A jeśli tego nie zrobi? Konsekwencje są praktycznie żadne. Papa polo rozwija się bez przeszkód.