Audiencja środowa: Papież jest chory

PAP/TVN24/KAI/a.

publikacja 07.09.2005 12:14

Ojciec święty Benedykt XVI ma chore gardło. Mimo to wziął udział w środowej audiencji generalnej i odczytał tekst katechezy oraz pozdrowienia.

Środowa audiencja odbyła się przed południem na Placu świętego Piotra. Wzięło w niej udział 20 tys. wiernych. Benedykt XVI miał chrypkę, jednak osobiście odczytał przygotowany tekst katechezy i pozdrowienia w kilku językach. Widać było, że sprawia mu to dużą trudność. W audiencji uczestniczyło około 2 tys. Polaków. Ojciec św. powiedział do nich: ""Pozdrawiam wszystkich Polaków. Jutro będziemy obchodzić święto narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Jej opiece zawierzam Was, Wasze rodziny i całą Polskę. Niech wyprasza wam obfite łaski. Z serca wam błogosławię. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus". Po audiencji wrócił helikopterem do Castel Gandolfo. Nie wiadomo, jak długo będzie przebywał w letniej rezydencji, ponieważ nieznany jest termin zakończenia trwającego w papieskich apartamentach w Watykanie remontu. Publikujemy cały tekst rozważań papieskich: 1. W przeszłości zatrzymywaliśmy się już przy wielkim fresku Chrystusa, Pana wszechświata i historii, który dominuje w pieśni umieszczonej na początku Listu św. Pawła do Kolosan. Kantyk ten bowiem towarzyszy wszystkim czterem tygodniom, na jakie podzielona jest Liturgia Nieszporów. Serce hymnu stanowią wiersze 15-20, w których na scenie w sposób bezpośredni i uroczysty pojawia się Chrystus, nazwany "obrazem Boga niewidzialnego" (w. 15). Greckie słowo eikon, "ikona", drogie było Apostołowi: w swoich Listach używa go dziewięć razy w odniesieniu zarówno do Chrystusa, doskonałego obrazu Boga (por. 2 Kor 4, 4), jak i do człowieka, obrazu i chwały Boga (por. 1 Kor 11, 7). Ten jednak, w wyniku grzechu "zamienił chwałę niezniszczalnego Boga na podobizny i obrazy śmiertelnego człowieka" (Rz 1, 23), decydując się adorować bożki i stając się im podobnym. Musimy zatem nieustannie wzorować nasz obraz na obrazie Syna Bożego (por. 2 Kor 3, 18), zostaliśmy bowiem "uwolnieni spod władzy ciemności" i "przeniesieni do królestwa Jego umiłowanego Syna" (Kol 1, 13). 2. Chrystus nazwany został następnie "pierworodnym (zrodzonym przed) wobec każdego stworzenia" (w. 15). Chrystus poprzedza całe stworzenie (por. w. 17), gdyż zrodzony został od wieczności: dlatego "wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone" (w. 16). Również w starożytnej tradycji żydowskiej twierdzono, że "cały świat stworzony został dla Mesjasza" (Sanhedrin 98b).

Dla Apostoła Chrystus jest zarówno zasadą spójności ("wszystko w Nim ma istnienie"), pośrednikiem ("przez Niego"), jak i ostatecznym przeznaczeniem, ku któremu dąży całe stworzenie. On jest "pierworodnym między wielu braćmi" (Rz 8, 29), czyli jest w pełnym tego słowa znaczeniu Synem w wielkiej rodzinie dzieci Bożych, w którą włącza nas Chrzest. 3. W tym miejscu przenosimy wzrok ze świata stworzenia na świat historii: Chrystus jest "Głową Ciała - Kościoła" (Kol 1, 18) i jest nią już w wyniku swego Wcielenia. Wszedł On bowiem we wspólnotę ludzką, aby podtrzymać ją i stworzyć z niej «ciało», to znaczy harmonijną i owocną jedność. Trwałość i wzrost człowieczeństwa mają w Chrystusie swój korzeń, życiowy punkt oparcia, "początek". Właśnie dzięki temu prymatowi Chrystus może stać się początkiem zmartwychwstania wszystkich, "pierworodnym pośród umarłych", albowiem "w Chrystusie wszyscy będą ożywieni... Chrystus jako pierwszy, potem ci, co należą do Chrystusa" (1 Kor 15, 22-23). 4. Zbliżając się do końca hymn głosi "pełnię", po grecku pleroma, którą Chrystus ma w sobie jako dar miłości Ojca. Jest to pełnia boskości, która promieniuje zarówno we wszechświecie, jak i w człowieczeństwie, stając się źródłem pokoju, jedności, doskonałej harmonii (Kol 1, 19-20). To "pojednanie" i "wprowadzanie pokoju" dokonuje się za pośrednictwem "krwi krzyża", która nas usprawiedliwia i uświęca. Przelewając swą krew i dając samego siebie, Chrystus rozlał pokój, który w języku biblijnym jest syntezą dóbr mesjanistycznych i zbawczą pełnią, obejmującą całą stworzoną rzeczywistość. Hymn kończy się więc jasnym widnokręgiem pojednania, jedności, harmonii i pokoju, nad którym wznosi się uroczyście postać jego twórcy, Chrystusa, "umiłowanego Syna" Ojca. 5. Nad tą bogatą perykopą rozmyślali pisarze starożytnej tradycji chrześcijańskiej. Święty Cyryl Jerozolimski w jednym ze swych dialogów, cytuje Pieśń z Listu do Kolosan, aby odpowiedzieć anonimowemu rozmówcy, który zadał mu pytanie: "Czy więc możemy powiedzieć, że Słowo zrodzone przez Boga Ojca cierpiało za nas w swym ciele?" Odpowiedź, idąc za pieśnią, jest twierdząca. Istotnie, stwierdza Cyryl, "obraz Boga niewidzialnego, pierworodnego wszelkiego stworzenia, widzialnego i niewidzialnego, dla którego i w którym wszystko istnieje, został dany Kościołowi - powiada Paweł - jako głowa: jest On ponadto pierwszym narodzonym pośród umarłych", to znaczy pierwszym z szeregu umarłych, którzy zmartwychwstają. To On, mówi dalej Cyryl, "uczynił to wszystko, co należy do człowieka podług ciała i «przecierpiał krzyż, nie bacząc na jego hańbę»" (Hbr 12, 2). My powiadamy, że ani jeden zwykły człowiek, choćby nie wiem, jak obdarzony zaszczytami, przez swoje połączenie z Nim nie został za nas poświęcony, lecz to sam Pan chwały, Ten, który został ukrzyżowany" (Perché Cristo e uno: Collana di Testi Patristici, XXXVII, Roma 1983, p. 101). W obliczu tego Pana chwały, znaku najwyższej miłości Ojca, my także zanosimy nasz śpiew chwały i padamy na twarz w geście adoracji i dziękczynienia.