Władcy marionetek

Jacek Dziedzina

GN 27/2013 |

publikacja 04.07.2013 00:15

Minister finansów Jacek Rostowski powinien wytłumaczyć się z tego, co robił na spotkaniu klubu nazywanego Grupą Bilderberg. Coroczny zjazd najbardziej wpływowych osobistości świata zachodniego od lat budzi kontrowersje.

Władcy marionetek GIANCARLO CATTANEO /EPA/pap Hotel Suvretta w St. Moritz w Szwajcarii podczas spotkania Grupy Bilderberg w czerwcu 2011 roku.

Pisanie o tym jest trudne z dwóch powodów. Po pierwsze: informacje z przebiegu spotkań nie wypływają – poza drobnymi przeciekami – na zewnątrz. Po drugie: podejmowanie tematów tajnych stowarzyszeń, klubów i nieformalnych konferencji jest obciążone ryzykiem skwitowania tego tradycyjnym hasłem: „spiskowa teoria dziejów”. Tym pojemnym, ironicznym określeniem zamyka się właściwie każdą próbę sensownej dyskusji o decyzjach podejmowanych za kulisami oficjalnej polityki.

Off records

Spisek, układ czy rodzinny interes?

USA nadal kolonią brytyjską?

Warto w tym miejscu zacytować również Fredericka Soddy’ego – pisarza, brytyjskiego naukowca i laureata Nagrody Nobla w dziedzinie chemii. Otóż w liście skierowanym w 1943 roku do delegata Stolicy Apostolskiej w Wielkiej Brytanii napisał: „Bankierzy, zarówno lokalni, jak i międzynarodowi, doprowadzili do perfekcji tworzenie pożyczanych przez nich pieniędzy. W ten sposób powstała forma długu narodowego, który fizycznie nie jest możliwy do spłacenia przez społeczeństwo”. Trzeba przyznać, że słowa te wydają się dziwnie aktualne w czasach ostatnich kryzysów, krachów finansowych i zdającego nie mieć końca zadłużenia wielu krajów.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.