publikacja 22.03.2007 08:25
Abp Stanisław Wielgus, oskarżany o współpracę ze służbami specjalnymi, wyprowadzi się do Lublina - twierdzi Życie Warszawy.
Tekst Życia Warszawy zasługuje na odnotowanie nie tylko dlatego, że zawiera informacje od pewnego czasu krążące w tzw. kręgach kościelnych. Warto również zauważyć śmieszne wtręty, wynikające z niewiedzy redaktorów i podawanie jako pewników nieprawdziwych wiadomości. Życie Warszawy napisało: Abp Stanisław Wielgus, oskarżany o współpracę ze służbami specjalnymi, wyprowadzi się do Lublina . Na otarcie łez został arcybiskupem tytularnym jednego z włoskich miast - dodaje gazeta. Jak wynika z informacji ŻW przyszłość abp. Wielgusa jest przesądzona: ma wyprowadzić się do Lublina i zamieszkać przy jednej z tamtejszych parafii. Decyzję Watykanu miał Wielgusowi zakomunikować w osobistej rozmowie obecny metropolita warszawski abp Kazimierz Nycz. - To dla niego upokorzenie. Nic można było pozbawić go rangi kościelnej - bo arcybiskupem seniorem jest się dożywotnio - to wyrzuca się go z Warszawy - oburzają się zwolennicy abp. Wielgusa. Jak się dowiedziało ŻW o wyprowadzce hierarcha dowiedział się w ostatnich dniach. Zasugerowano mu, by obecne lokum opuścił jeszcze przed świętami, najlepiej do 1 kwietnia. Arcybiskup planuje przeprowadzkę w przyszłym tygodniu. W Lublinie miałby wrócić do pracy naukowej na KUL. To zajęcie sugerował mu zresztą wcześniej w liście papież Benedykt XVI. Na otarcie łez abp Wielgus otrzymał honorowy tytuł arcybiskupa jednego z włoskich miast. Według watykanistów, to zabieg o symbolicznym znaczeniu. Za takim tytułem nic kryje się żadna władza. - Przyznanie abp. Wielgusowi arcybiskupstwa tytularnego oznacza, że nic dostanie diecezji - tłumaczy Franco Pisano, watykanista z agencji prasowej Asia News. Sam tytuł jest honorowy, nie ma praktycznie żadnego znaczenia. Osoba z takim tytułem niczym nic zarządza, nic podejmuje decyzji i nawet nie musi mieszkać w danym mieście - wyjaśnia Pisano. I dodaje, że taki tytuł przyznaje się, bo arcybiskup musi być arcybiskupem czegoś: ma albo diecezję, albo jest arcybiskupem tytularnym. Dlaczego we Włoszech? - Może nic było wolnego miejsca w Polsce? - mówi.
- Arcybiskupstwo tytularne obejmuje miasta, które były niegdyś stolicami diecezji, a potem je zlikwidowano. Taki tytuł to w rzeczywistości degradacja - mówi Orazio La Rocca, watykanista z La Rcpubblica. Decyzje wobec arcybiskupa potwierdzają nasze wcześniejsze publikacje - puszy się Życie Warszawy. Papież chce ostatecznie zamknąć „sprawę Wilgusa”. Nuncjuszem przestał być abp Józef Kowalczyk - zapewnia Życie Warszawy. To on uważany jest przez Watykan za odpowiedzialnego za to, że Benedykt XVI nie dowiedział się o agenturalncj przeszłości hierarchy. Teraz w cień usuwa się samego Wielgusa. Sugestie, że w stolicy nic ma dla niego miejsca, pojawiły się już w końcu lutego, gdy rada stała episkopatu poprosiła Wielgusa o wyjazd z miasta i wycofanie się z autolustracji. - Sprawa zostanie załatwiona po przyjeździe nowego arcybiskupa l kwietnia - mówi kanclerz kurii warszawskiej, prałat Grzegorz Kalwarczyk. - Z mojej wiedzy wynika, że nic ma jeszcze ostatecznej decyzji. - Jest pewne, że abp Wielgus nie będzie dłużej w Warszawie, choćby dlatego, że po przejściu na emeryturę prymas Glemp musi gdzieś zamieszkać - mówi Życiu Warszawy anonimowo informator z kręgów kurii. Nie dziwi się, że wybrano Lublin. - Wielgus cieszy się poważaniem w środowisku lubelskim, może wykładać na KUL - dodaje. Obrońcy hierarchy nic zamierzają zaprzestać walki o jego dobre imię - twierdzi ŻW. Po likwidacji Sądu Lustracyjnego sprawa toczy się przed sądem okręgowym. - Prędzej czy później prawda wyjdzie na jaw i arcybiskup zostanie oczyszczony - mówi Maciej Woźniakiewicz, autor programów katolickich. Od redakcji Prześmieszne są wyjaśnienia dotyczące arcybiskupa tytularnego i pytania dlaczego nie otrzymał tytularnie jakiejś diecezji w Polsce. Cóż to za watykanista, który nie wie, na jakiej zasadzie przyznawane są diecezje tytularne i mówi „Może nie było wolnego miejsca w Polsce”? Druga sprawa nie jest śmieszna. Życie Warszawy napisało, że abp Józef Kowalczyk przestał być nuncjuszem w Polsce. To nieprawda. ŻW pomyliło plotki w faktami.