Wielki misjonarz

Leszek Śliwa

GN 42/2013 |

publikacja 17.10.2013 00:15

Nie był męczennikiem ani złotoustym kaznodzieją.


„Bł. Jakub Strzemię” 
olej na płótnie, koniec XVIII w.
kościół Znalezienia Krzyża Świętego Kalwaria Pacławska Autor nieznany „Bł. Jakub Strzemię” 
olej na płótnie, koniec XVIII w.
kościół Znalezienia Krzyża Świętego Kalwaria Pacławska

Jego osoby nie otaczały też spektakularne legendy o cudownych wydarzeniach. Może dlatego bardzo rzadko przedstawiano go na obrazach. A jednak pamięć o jego świętości przetrwała stulecia, a jego życie jest godne naśladowania w każdej epoce.

Patron Lwowa

GN 42/2009 DODANE 14.10.2009 AKTUALIZACJA 21.10.2019

Bł. Jakub Strzemię (1340–1409) był franciszkaninem, arcybiskupem halickim i zaufanym dyplomatą króla Władysława Jagiełły. Strzemię to oczywiście nie nazwisko (w tamtych czasach w języku polskim nazwiska jeszcze nie istniały), ale nazwa herbu jego rodziny. Herb ten widzimy namalowany z lewej strony obrazu.

Sam błogosławiony został przedstawiony w szatach arcybiskupa, a aniołek podaje mu pastorał – znak władzy biskupiej i lilię – symbol czystości.
Zanim został biskupem, był misjonarzem na Rusi Czerwonej, Podolu, Wołyniu, Wołoszczyźnie i w Mołdawii.

W 1375 r. został wybrany na przełożonego Stowarzyszenia Braci Pielgrzymujących dla Chrystusa, które skupiało dominikanów i franciszkanów, prowadzących misje ewangelizacyjne. Potem, będąc arcybiskupem halicko-lwowskim, zasłynął jako dobry organizator, rozbudowywał sieć parafii.

Żył bardzo skromnie, swoje dochody przeznaczał na budowę kościołów i klasztorów oraz pomoc ubogim. 

Obraz, który powstał prawdopodobnie wkrótce po beatyfikacji Jakuba, w roku 1790, przedstawia także Maryję z Dzieciątkiem, na chmurze w prawym górnym rogu. To pamiątka zachowanej przez stulecia opowieści o błogosławionym. Pewnego razu modlił się do Matki Bożej słowami: „Pokaż mi się Matką”. I wówczas ujrzał Ją na chmurze trzymającą Dzieciątko i usłyszał słowa: „Masz Matkę i Syna”.