publikacja 07.11.2013 00:15
Czy modlitwa o wylanie Ducha Świętego jest do zbawienia koniecznie potrzebna?
roman koszowski /gn
Murzasichle. Lipiec 1975 r. Młodzież zgromadzona na rekolekcjach oazowych doświadcza wylania mocy z wysoka. To pierwsze z całej serii poruszeń Ducha Świętego. „Młodzież przeżyła wówczas chrzest w Duchu Świętym. Księża obserwujący tamte wydarzenia – ks. Franciszek Blachnicki, ks. Marian Piątkowski oraz ks. Bogdan Giertuga – nie mieli wątpliwości, że to, co tam się działo, pochodziło od Ducha Świętego” – opowiada Marek Nowicki, autor dokumentalnego filmu o tym wydarzeniu. – Duch Pański dziś działa z ogromną mocą. Widzą to wszyscy zaangażowani w pracę we wspólnotach – opowiada ks. dr hab. Leszek Misiarczyk, płocki egzorcysta. – Być może to oznaka zapowiadanej przez Jana Pawła II „nowej wiosny Kościoła”?
Osobiście nie preferuję proszenia o konkretne charyzmaty w czasie modlitwy o wylanie Ducha Świętego. To odwraca uwagę od istoty sprawy: chodzi o to, by powiedzieć Bogu „tak” i w ten sposób stworzyć w sobie przestrzeń, w której Duch Święty będzie mógł swobodnie działać. Jednym słowem, otwórz się na Ducha i niech On robi, co chce. Podpisz formularz in blanco. Ale potem się nie dziw…
Kiedy zaś zaczynamy pisać scenariusz Bogu, jak i kiedy ma działać, stawiamy wszystko na głowie. Duch Święty jest Bogiem i do Niego należą czas i sposób działania. A jest ono nieskończenie szersze i głębsze niż jedynie glosolalia czy proroctwo. Nie wyznaczajmy granic Temu, który jest nieskończony! Oczywiście możemy z prostotą prosić o poszczególne dary i charyzmaty, tak jak dziecko prosi ojca, ale najwspanialsze rzeczy czekają na tych, którzy po prostu dadzą się poprowadzić Duchowi, który „wieje tam, gdzie chce” (J 3,8). To początek przygody, która wymaga zaufania i odrobiny Bożego szaleństwa. Charyzmaty nie są do błyszczenia, ale do służenia. I nikt nie powiedział, że te bardziej spektakularne, jak uzdrowienie czy proroctwo, są bardziej potrzebne czy lepsze niż na przykład umiejętność cichego towarzyszenia komuś smutnemu czy zagubionemu. Strzeżmy się pokusy szukania duchowych „fajerwerków”. Bóg nigdy nie da się wciągnąć w takie popisy.•
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł