To nie jest spam!

Weronika Pomierna

GN 08/2014 |

publikacja 20.02.2014 00:15

Zmęczony tęczową nowomową, a zbyt zajęty, aby zorganizować protest? CitizenGO pokazuje, że Polacy wcale nie są bierni.

– CitizenGO pozwala działać szybko i efektywnie – mówi Magdalena Korzekwa, menedżer kampanii w języku polskim henryk przondziono /gn – CitizenGO pozwala działać szybko i efektywnie – mówi Magdalena Korzekwa, menedżer kampanii w języku polskim

Zaczęło się od mejla podesłanego przez znajomą. Klik. Prośba o podpisanie petycji w sprawie zatrzymania rezolucji UE promującej aborcję. W linku krótka informacja o rezolucji. Obok gotowy mejl do posłów Parlamentu Europejskiego po polsku i angielsku. Wystarczy wpisać swoje imię, nazwisko, podać mejla i kod pocztowy, a system automatycznie wyśle posłom petycję drogą elektroniczną. PESEL i numer dowodu są zbędne. Nie trzeba być nawet pełnoletnim. Całość zajęła mi parę minut. Zbyt proste, żeby było prawdziwe?

Po wystąpieniu przedstawiciel UE oraz reprezentanci kilku krajów, m.in. Niemiec, wyrazili uznanie dla mojego stanowiska – dodaje. Magda podkreśla, jak ważna jest działalność społeczna obywateli, i nawiązuje do Gabriele Kuby, niemieckiej socjolog, która opisała strategię działania ruchów przeciwnych rodzinie. Ich przedstawiciele biorą udział w spotkaniach różnych organizacji międzynarodowych od ponad 30 lat. Często byli jedynymi konsultantami społecznymi. Celem CitizenGO i innych organizacji działających w tym duchu jest odwrócenie tych proporcji. Przez zdiagnozowanie możliwości, jakie mamy dzisiaj, i działanie tam, gdzie jest to cenne. – Niedawno zyskaliśmy status konsultanta ONZ. To duży sukces i szansa – mówi Magda. Od października 2013 r. ok. 115 tys. Polaków podpisało co najmniej jedną z petycji CitizenGO i wyraziło chęć otrzymywania informacji o kolejnych. Ta liczba ciągle rośnie. Do tej pory petycje te podpisało łącznie ok. 712 tys. osób na całym świecie. – Tworzymy ok. 4–6 petycji co miesiąc w każdym z języków – informuje Magda. – Każda osoba lub organizacja może sama stworzyć petycję na naszej stronie. Dzięki temu można bardzo szybko pokazać, że wielu ludzi chce zmiany w jakiejś kwestii – dodaje. Największym sukcesem do tej pory była petycja w sprawie tzw. raportu Estreli. Był on skrajnie ideologiczny: promował aborcję, wprowadzenie modelu edukacji seksualnej, która działa np. w Wielkiej Brytanii i przynosi fatalne skutki. Wymagał, aby UE finansowała także aborcję w biedniejszych krajach. Petycję o odrzucenie raportu podpisało ponad 174 tys. obywateli UE, w tym 64 tys. Polaków, którzy stanowili największą grupę spośród wszystkich grup językowych, jakie włączyły się w akcję. Parlament Europejski nie przyjął raportu. – Rezolucje PE mają znaczenie miękkiego prawa – tłumaczy Magda. Nie są wiążące dla państw członkowskich, ale mają ogromne znaczenie polityczne. Są zazwyczaj pierwszym krokiem do wprowadzenia wiążących regulacji prawnych. Na mocy traktatów, na podstawie których funkcjonuje UE, kwestie tzw. zdrowia reprodukcyjnego należą do kompetencji państw członkowskich. UE nie powinna głosować nad takimi sprawami. Mimo to taki projekt znalazł się w porządku obrad Parlamentu Europejskiego i głosowano nad nim kilkakrotnie. Petycja wykreowana na platformie CitizenGO w 7 językach przyczyniła się do odrzucenia tej rezolucji.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.