publikacja 20.02.2014 00:15
Szef WOŚP zawsze miał wrogów. Teraz sam ich szuka. I w tym szaleństwie jest metoda.
Wojtek Kamiński /PAP
Jerzego Owsiaka zdziwiła decyzja Sądu Rejonowego w Złotoryi, który nie uznał, że kierowana przez niego fundacja jest czysta jak łza, tylko poprosił o włączenie do akt sprawy szczegółowych sprawozdań z ksiąg rachunkowych WOŚP. Na zdjęciu: J. Owsiak na sali sądowej
Jerzy Owsiak pokazał na swoim blogu taki rysunek: pod Grunwaldem kłębi się polskie rycerstwo walczące między sobą. Na wzgórzu stoją Krzyżacy i komentują: „Chyba zaczęli bez nas”. – To jest Polska A.D. 2014 – mówi twórca Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i wzywa do opamiętania. Tyle że Owsiak jest dziś w samym epicentrum tej walki jako strona. Zbiera razy, ale i atakuje. Jest obrażany, bo sam obraża. Prowokuje do ataków, a potem odpłaca pięknym za nadobne – ze sporą nawiązką. Jeśli łączy – to już nie „w sprawie”, ale „przeciw”. Wróg jest w dodatku jasno określony, „pisowski”. Może to mieć dużo poważniejsze konsekwencje dla przyszłości Orkiestry niż wysuwane wobec jej dyrygenta zarzuty natury finansowej.
Jak żona Cezara
Kochacie mnie?
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł