publikacja 27.02.2014 00:15
Niezłomny bohater tuż przed śmiercią uratował najcenniejszy skarb: pierścień z orzełkiem. Tak przekazał go kolejnym pokoleniom. Młodzi z całego kraju wypełniają jego testament.
Łukasz Szełemej
Bartłomiej Ilcewicz, współzałożyciel Fundacji Niezłomni podczas kwestowania
Jest ich prawie tysiąc. Na początku marca z puszkami w rękach wyjdą na ulice polskich miast i miasteczek. Do puszek ludzie dobrej i patriotycznej woli będą wrzucać drobniaki, a może i więcej. Pieniądze pozwolą polskim bohaterom pomordowanym przez komunistów odzyskać godność.
Postanowiliśmy więc stworzyć fundację, która będzie się zajmowała zbieraniem pieniędzy na identyfikację ofiar, ale będzie też dbała o to, by przyszłe pokolenia nie zapomniały o swoich bohaterskich przodkach – wspomina Ilcewicz. Wspólnie z Wojciechem Łuczakiem powołał więc do życia Fundację Niezłomni im. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki” (legendarnego bohatera – żołnierza walczącego niezłomnie do końca lat 50.). Jej celem jest propagowanie pamięci o żołnierzach wyklętych, zbieranie pieniędzy na badania genetyczne, a także praca nad projektem „Niezłomny jest w Tobie”. Ten ostatni projekt powstał, wspierany przez Polską Bazę Genetyczną Ofiar Totalitaryzmów, by informować potomków ofiar komunistycznych zbrodni o możliwości i sposobie przekazania porównawczego materiału genetycznego. Jest to niezbędne przy identyfikacji ekshumowanych ofiar. – Być może krewni pomordowanych obawiają się tego badania. Tymczasem pobranie materiału genetycznego trwa kilka chwil i jest zupełnie bezbolesne. Odbywa się przez potarcie wewnętrznej strony policzka specjalnym patyczkiem z watą. Materiały do badania zostaną następnie dostarczone przez wolontariusza do Polskiej Bazy Genetycznej Ofiar Totalitaryzmów – tłumaczy Ilcewicz.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł