publikacja 03.04.2014 00:15
– Doula wspiera rodzącą – objaśnia Magdalena Niemyjska, która od 5 lat towarzyszy ciężarnym, rodzącym i karmiącym piersią kobietom. – Nie jest przed nią, ale za nią. Uczy kobiety, by zaufały swemu ciału, które ma wielką siłę.
henryk przondziono /gn
Magdalena Niemyjska (z lewej) towarzyszy kobietom przy porodzie oraz pomaga im w pierwszych dniach po urodzeniu dziecka. Na zdjęciu z córeczką Michaliną oraz siostrą Małgorzatą i jej dziećmi Zosią i Stasiem
Zwykle się modlę, żebym w czasie porodu kobiety, której towarzyszę, zapomniała o sobie, tylko stała się narzędziem, przedłużeniem woli i potrzeb rodzącej – opowiada Magdalena Niemyjska.
Poród to tajemnica, ale właśnie doula może w nią wprowadzić, uświadamiając, jak działają hormony, jak da się wpływać na reakcje ciała. – Pokazuję, jakie rodząca ma możliwości, ale nie dokonuję za nią wyboru – podkreśla Magdalena. – Najpierw dostarczam informacji, piszemy plan porodu, żeby przeszedł jak najbezpieczniej i w otoczeniu życzliwych ludzi, a potem mama podejmuje decyzję – opowiada. Podczas porodu w kobiecie buzują hormony. Oksytocyna, podawana też przez lekarzy dla wywołania skurczów, odpowiedzialna jest właśnie za nie. – Doświadczenie porodu jest doświadczeniem seksualnym. Zbliżenie dokonuje się w tym samym miejscu, też wydziela się podczas niego oksytocyna – hormon miłości, troski, bliskości – mówi Magdalena. Podczas porodu mamy i ich otoczenie mogą stymulować jego wytwarzanie. Kiedy rodząca czuje się bezpieczna, światło jest przyciemnione, mąż albo doula trzyma ją za rękę, skurcze następują regularnie i zaczynają nabierać tempa. Jeśli rodząca w dzieciństwie czy młodości przeszła traumy seksualne, to one odżywają w czasie porodu. Kobiety nieraz wiją się z bólu, ale nie chcą urodzić. Na szczęście to wyjątkowe sytuacje.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł