Ojciec Pio i tajne akta

Joanna Bątkiewicz-Brożek


GN 25/2014 |

publikacja 19.06.2014 00:15

Podsycane przez pewne kręgi przekonanie, że Święte Oficjum prześladowało o. Pio, jest fałszywe. Kościół nigdy nie potępił stygmatyka, wykazując się w całej tej sprawie mądrością. Watykan właśnie odtajnił akta dotyczące kapucyna.


Francesco Forgione, znany jako święty ojciec Pio z Pietrelciny (1887–1968), został kanonizowany w 2002 r. przez Jana Pawła II LEEMAGE /EAST NEWS Francesco Forgione, znany jako święty ojciec Pio z Pietrelciny (1887–1968), został kanonizowany w 2002 r. przez Jana Pawła II

Wkładali ręce do jego ran, nękali przesłuchaniami i oskarżali o fałszywą świętość – to pomówienia, jakie od dekad rzucane są pod adresem Kościoła, który miał „bezdusznie rozeznawać sprawę o. Pio”. Faktem jest, że Święte Oficjum 2 czerwca 1922 roku obłożyło o. Pio zakazem udzielania błogosławieństwa, prowadzenia korespondencji, pokazywania stygmatów. Nakazało odprawiać Msze św. prywatnie oraz przenieść zakonnika z klasztoru w San Giovanni Rotondo. Rok później Pius XI podpisał oświadczenie, w którym Kościół nie stwierdził nadprzyrodzonego pochodzenia noszonych od ponad 10 lat stygmatów kapucyna. Rok 1931 przyniósł jeszcze ostrzejsze rozporządzenia: zakaz pełnienia funkcji kapłańskich.


Luigi Peroni, biograf ojca Pio, komentuje dziś z sarkazmem tamte decyzje, twierdząc,że w takim razie uzdrowienia, nawrócenia ateistów, proroctwa i bilokacje kapucyna Kościół „przypisał jego zdolnościom dyplomatycznym”.


Nieufność, z jaką Stolica Apostolska traktowała początkowo o. Pio, jest często przedstawiana jako wrogość. Jak bardzo niesprawiedliwe są te oceny, dowodzi wydana właśnie w Polsce publikacja „Ojciec Pio i Święte Oficjum. Odtajnione archiwa Watykanu”. Jej autor, Francesco Castelli, zrekonstruował fakty na podstawie watykańskich dokumentów.


Jednocześnie papież Benedykt XV, który od początku uważa kapucyna za dar Boga, na wniosek kardynałów deleguje do wizytacji w San Giovanni Rotondo bp. Carla Rossiego. Ten surowy, rozważny duchowny prowadzi 24 przesłuchania, w tym aż 16 razy spotyka się z o. Pio. I to Rossiemu po raz pierwszy zakonnik opowiada o stygmatach, o spotkaniu z cierpiącym Chrystusem na krzyżu. Biskup chce faktów. Musi „włożyć palec w miejsce ran” o. Pio. Dopiero potem redaguje raport dla Watykanu. Notuje w nim m.in., że życie ewangeliczne o. Pio jest wzorowe, pokorne, a oskarżenia, iż „ten biedny Kapucyn to cudotwórca i fanatyczny kombinator są bezpodstawne”. Odnosząc się do zarzutów o. Gemellego, jakoby o. Pio kupował sobie drogie perfumy, Rossi pisze, iż „niezwykle miła woń fiołków”, która rozchodzi się falami wokół zakonnika, pozwala domniemywać Boskiego pochodzenia znaku”. Ale dodaje, także odnosząc się do wysokiej 48-stopniowej temperatury ciała o. Pio, że jako „ostrożny inkwizytor nie śmie się wypowiadać” i że „wszystko objawi nam Pan”.


Kluczowa kwestia to stygmaty. Rossi wyklucza, podobnie jak o. Lémius, ich diabelskie pochodzenie, autosugestię czy oszustwo. Ostateczną ocenę pozostawia jednak konsultorom Świętego Oficjum. Zaleca wszakże, by nie przenosić o. Pio z San Giovanni Rotondo, ale by „domagać się poprawy zachowania kobiet” i zmniejszyć częstotliwość odwiedzania przez nie kościoła.


Konsultorzy szybko uznają życie o. Pio za właściwe. Jednak część z nich chce, by kapucyna przenieść do innego klasztoru. Chcąc uspokoić sytuację, „by opadły emocje”, wydają szereg zaleceń, aby o. Pio unikał publicznych wyjść, nie pokazywał stygmatów i zaprzestał prowadzenia korespondencji.


Czemu jednak po roku Watykan całkowicie odsuwa o. Pio od czynności kapłańskich? Z obserwacji kolejnych wysłanników wynika bowiem, że zakonnik nie dostosowuje się do zaleceń Świętego Oficjum. Jak to możliwe, skoro o. Pio kocha Kościół, a posłuszeństwo ceni wysoko?


Z odtajnionej teraz relacji promotora sprawiedliwości, który zajmował się sprawą o. Pio, wynika, że kapucyn nic nie wiedział o dyspozycjach Watykanu! Przełożony kapucynów zataił bowiem przed nim oświadczenie Świętego Oficjum.


Papież nie karci o. Pio. Wzywa prowincjała kapucynów do Rzymu. Święte Oficjum udziela mu „poważnego upomnienia za niewykonanie jego poleceń”.

Nie potępili go


Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.