publikacja 11.09.2014 00:15
Krzyż Chrystusa jest nie tylko najświętszym symbolem naszej wiary. Jest częścią historii świata, historii kultury. Świętym Drzewem, które zapuszcza korzenie w każdym pokoleniu. Przedstawiany na tysiące sposobów, w których odbijają się odblaski tej samej nieogarnionej Tajemnicy.
reprodukcje henryk przondziono /foto gość
Krzyż jako drzewo życia.
Z tej śmierci naprawdę wytrysnęło dla nas życie (mozaika z Bazyliki św. Klemensa w Rzymie )
To zaskakujące, ale krzyż jako święty znak chrześcijan zaczyna funkcjonować dopiero od IV w. Na freskach katakumb nie zobaczymy krzyża. Początek kultu krzyża wiąże się z odnalezieniem jego relikwii w Jerozolimie przez św. Helenę. Nieco wcześniej jej syn, Konstantyn tuż przed słynną bitwą przy moście Mulwijskim pod Rzymem miał widzenie. W nocy z 27 na 28 października 312 r. zobaczył na niebie krzyż i słowa „In hoc signo vinces” (W tym znaku zwyciężysz). Cesarz kazał więc umieścić na tarczach i sztandarach Chrismon, czyli znak złożony z dwóch greckich liter X (gr. chi) i P (gr. ro), skrótu słowa „Chrystus”. Po zwycięskiej bitwie z wojskami Maksencjusza Konstantyn wydał Edykt mediolański, który zakończył epokę prześladowań. Zniósł także okrutną karę ukrzyżowania. Krzyż stał się odtąd symbolem chrześcijańskim, obecnym w kulcie, w sztuce, w życiu publicznym w tysiącach form i kształtów. Kolejne epoki obrazowały ukrzyżowanie Chrystusa nieco inaczej. Zmieniały się znaczenia i formy. Prześledzenie tej historii, nawet bardzo skrótowe, ukazuje niezwykłe bogactwo tej samej tajemnicy. Ta historia to nie tylko historia sztuki, estetyki. To dowód na to, że krzyż jest drzewem, które żyje. Niepokoi, bulwersuje, pociąga, uczy, mówi. W każde pokolenie, w jej kulturę zapuszcza swoje korzenie, aby otwierać nad nimi niebo.
A jeśli jest, to jest to ból przetworzony, zbawiony, uniesiony do nieba przez miłość. Piękno i miłość łączą się w jakąś wyższą duchową siłę. Krucyfiks Donatella i niektóre prace Michała Anioła były inspiracją dla małego „domowego” krucyfiksu włoskiego artysty Giambologny. Jego dzieło stało się prototypem najbardziej rozpowszechnionych domowych krzyży. W malarstwie jednym z najbardziej znanych przedstawień realizujących te same założenia jest obraz „Ukrzyżowanie” Velázqueza, które dziś można podziwiać w Muzeum Prado. Ciało Jezusa na ciemnym tle błyszczy niczym Hostia. Benedykt XVI w jednym ze swoich rozważań komentuje słowa Psalmu 45,3: „Tyś najpiękniejszy z synów ludzkich, wdzięk się rozlał na twoich wargach”. Liturgia odnosi je do opisu męki Pańskiej. Jak wytłumaczyć to szokujące połączenie piękna z odpychającą, przerażającą grozą krzyżowej śmierci? Zaledwie fragmencik z genialnej refleksji papieża seniora: „W pasji Chrystusa wspaniała grecka estetyka z jej przeczuciem dotknięcia nienazywalnej Boskości, nie zostaje zniesiona, ale przekroczona. Ten, który jest samym pięknem, pozwolił, aby Go bito w twarz, aby Go opluwano, aby Go ukoronowano cierniami (…) Ale właśnie w tym zniekształconym obliczu jaśnieje prawdziwe, ostateczne piękno: piękno miłości, która jest miłością »aż do końca« i w ten sposób okazuje się silniejsza niż kłamstwo i przemoc. Ten, kto zobaczył takie piękno, wie, że mimo wszystko ostatecznym wymiarem świata jest prawda, a nie kłamstwo”. I wniosek: „Ikona Ukrzyżowanego zakłada, że damy się zranić wraz z Ukrzyżowanym, że ufamy miłości, która potrafiła zrezygnować z zewnętrznego piękna, aby właśnie w ten sposób odsłonić Jego prawdę”. Gdy mowa o zranieniu pięknem Ukrzyżowanego, na myśl przychodzi św. Teresa z Avila. Jej nawrócenie, dające początek mistycznej drodze do Boga, związane było ze „zranieniem strzałą piękna” Ukrzyżowanego. „Nie skłania mnie, Panie, do miłowania Cię niebo, które mi obiecujesz… Skłaniasz mnie do tego Ty, mój Boże, skłania mnie widok Ciebie przybitego do krzyża, ogołoconego. Skłania mnie widok Twojego zranionego oblicza, skłaniają mnie skierowane ku Tobie obelgi i twój krzyż”. To fragment jej wyznania. „Piękno zbawi świat” – pisał Dostojewski. Zapominamy, że miał na myśli piękno Chrystusa. „Piękno jest odblaskiem prawdy, a prawda została ukrzyżowana” – to jego słowa.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł