Bardzo bliski Wschód

Marcin Jakimowicz


GN 41/2014 |

publikacja 09.10.2014 00:15

Jeszcze kilka lat temu na to pachnące Orientem imię reagowaliśmy: „Charbel? Nie, nie znam. Może pracuje w innym dziale?”. Co sprawiło, że pustelnik z Libanu stał się jednym z najpopularniejszych świętych
nad Wisłą?

Architekt Jacek Radulski z ksiegą pamiątkową, w której wierni dziękują za łaski otrzymane przez wstawiennictwo Charbela roman koszowski /foto gość Architekt Jacek Radulski z ksiegą pamiątkową, w której wierni dziękują za łaski otrzymane przez wstawiennictwo Charbela

Podlasie to rodzima kwintesencja Wschodu. Nie ruszając się z parafii „u Pana Boga za piecem” wędruję jeszcze dalej. Na Bliski Wschód. Pomiędzy sosnami Białostocczyzny wypatruję cedrów Libanu.
Przed dekadą słowo „Charbel” nie kojarzyło się nam z imieniem „Boży pomazaniec”, ale raczej z jakąś nieokreśloną marką francuskich perfum. Co sprawiło, że Jan Kowalski zakochał się w libańskim mnichu, który w pustelni spędził ostatnie 23 lata swego życia? Cuda. Mnóstwo cudów. Statystyka jest doprawdy imponująca: ponad 6 tys. uzdrowień w ciągu 60 lat od śmierci pustelnika. Ciało, które od ponad stu lat nie ulega rozkładowi. 4 miliony pielgrzymów szturmujących w ciągu roku klasztor w Annaya. Ruszam w podróż na Wschód. Mój ulubiony kierunek. GPS niepotrzebny.

Powszechnie znany był dar proroctwa, którym posługiwał pustelnik. Zmarł w aurze świętości w Wigilię Bożego Narodzenia 1898 roku. Gdy niezabalsamowane ciało zmarłego złożono bez trumny we wspólnym grobie, współbracia zauważyli nad miejscem pochówku oślepiające światło. Było widoczne przez 45 nocy od dnia pogrzebu. Gdy po czterech miesiącach urzędowa komisja otwarła grób, okazało się, że mimo wypełniającej go wody z mułem ciało jest w doskonałym stanie, Ponadto – relacjonowali świadkowie – wydzielało przyjemny zapach oraz specyficzną ciecz. Pustelnika przeniesiono do osobnego grobu. 7 sierpnia 1952 r. ponowna ekshumacja zwłok (w obecności m.in. patriarchy, biskupów, profesorów medycyny i ministra zdrowia) wykazała, że ciało było nienaruszone. I wciąż zanurzone w tajemniczym płynie. W ciągu 17 lat ciało badano aż 34 razy! 5 grudnia 1965 r. Paweł VI beatyfikował libańskiego mistyka, a 9 października 1977 r.
ogłosił go świętym. Nazwał go wówczas „cudownym kwiatem świętości”. 


Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.