publikacja 04.12.2014 00:15
To był najgorszy dzień w moim życiu – mówią dzieci, których rodzice się rozstali. Wiele z sierot rozwodów wpada w depresję, alkoholizm i ucieka się do samobójstwa. Przez całe życie szukają swojej tożsamości.
canstockphoto
Istnieje nowe niebezpieczne zjawisko: małżonkowie
poddają się, nie chcą zawalczyć
o swój związek. Wielu woli wymienić żonę lub męża na nowy model, niż naprawić stary. Skutki takich decyzji najboleśniej przeżywają dzieci
Rodzina jest jak rusztowanie, na którym dziecko bezpiecznie buduje swoją tożsamość. Kiedy runie, dziecko zaczyna żyć w chaosie, traci oparcie. I nic nie jest w stanie zagłuszyć w nim bolesnych jak kolce pytań: Co jest w życiu ważne? Komu ufać? Co jest wartością? Czemu tata czy mama już mnie nie chce, skoro odchodzi? Takie pytania stawiają sobie bohaterowie poniższych historii.
Głośnym echem odbiło się wtedy wystąpienie głównego rabina Wielkiej Brytanii, Jonathana Sachsa, który powiedział, że w jego kraju ponad połowa małżeństw kończy się rozwodem, a aż 3 mln dzieci żyje „w nędzy z powodu tej nowej formy ubóstwa, jaką jest rodzina niepełna”. „Sytuacja dzieci, które wzrastają w rozbitej rodzinie albo bez rodziny, jest zbrodnią i skandalem. Ktoś powinien się za nimi ująć!” – podkreślił. Nie trzeba być psychologiem, żeby zauważyć, że dzieci, których rodzice się rozstają, tracą grunt pod nogami. I obwiniają siebie za rozwód. A konsekwencje tego są drastyczne. Siostra Anna Bałchan, która pracuje na co dzień z kobietami ulicy, twierdzi, że wiele z nich rzuciło się w prostytucję właśnie z poczucia winy za rozwód rodziców. Dzieci z rozbitych rodzin są bardzo samotne, ponieważ ich rodzice są pochłonięci „załatwianiem swoich spraw”, mniej czujni na potrzeby dziecka, unikają rozmów. Sieroty rozwodowe tracą też poczucie bezpieczeństwa. – Kiedy weszłam do nowego pokoju, w nowym domu, siadłam na łóżku i myślałam, jak teraz będzie – mówi Monika. Marcin docenia to, że mama bardzo się stara, żeby związać koniec z końcem. Tata też stara się nie zaniedbywać synów – przyjeżdża z Warszawy albo zaprasza chłopaków do siebie. Wtedy zabiera ich do kina, na tenisa. – Tu i tam mamy piżamy i szczoteczki do zębów. Takie życie na walizkach – mówi. W ubiegłym roku tata zabrał ich do Chorwacji. – Szymek ciągle pytał, kiedy dojedzie mama… – wspomina Marcin.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł