publikacja 18.12.2014 00:15
Dyskusja na synodzie w 2014 r. pokazała, że większość biskupów opowiada się za klasycznym nauczaniem Kościoła o małżeństwie. Ujawniła się siła Kościoła w Afryce. Przed synodem w 2015 r. czeka nas sporo pracy, o którą prosi papież.
OSSERVATORE ROMANO /east news
Obrady nadzwyczajnego synodu biskupów w październiku 2014 r.
Pełna wersja tekstu opublikowanego w skrócie w bieżącym numerze "Gościa Niedzielnego".
Sprawa niemiecka
Przed synodem w teologicznym kwartalniku „Nova et Vetera” i zbiorze esejów „Remaining in the Truth of Christ. Marriage and Communion in Catholic Church” (wśród którego autorów było pięciu uczonych kardynałów) mocno skrytykowano propozycję kard. Kaspera, by pozwolić rozwiedzionym katolikom, którzy żyją w cywilnych związkach, na pełne uczestnictwo w sakramentach Kościoła. Obie publikacje były napisane w tonie szacunku i naukowej powagi. Jednak kard. Kasper odpowiadając na tę krytykę (głównie w wywiadach prasowych), nie zdołał utrzymać dyskusji na poziomie, na jaki zasługiwała. Tych, którzy mieli do jego postulatów poważne zarzuty natury biblijnej, patrystycznej, teologicznej, kanonicznej i duszpasterskiej, wyzwał od doktrynalnych i biblijnych fundamentalistów.
Ten błąd można łatwo naprawić podczas przygotowań do zwyczajnego synodu biskupów w 2015 r. Obrady tego pokaźniejszego gremium (biskupów będzie więcej niż na nadzwyczajnym synodzie) mogą bardzo skorzystać na doświadczeniu wykładowców instytutu Jana Pawła II. Bo ci (i inni, którzy nie zostali zaproszeni na tegoroczny synod) wiedzą wszystko, co trzeba wiedzieć o katolickiej antropologii, zmierzyć się z naciskami rewolucji seksualnej. Nie poprzez przyklaśnięcie jej, ale wezwanie do dyskusji nad tym, kto traktuje ludzką seksualność poważniej: ci, którzy widzą w wiernej i owocnej miłości małżeńskiej symbol wewnętrznego życia Trójcy; czy ci, którzy sprowadzają seks do jeszcze jednego sportu kontaktowego.
Błędne teorie okazją do katechezy 3/ Jednym ze standardowych wątków w medialnych relacjach z synodu, zbyt często opartych na niefortunnych komentarzach ojców synodalnych, była różnica między doktryną a praktyką duszpasterską. To oczywiste, że są to dwie różne rzeczy. Ale równie oczywiste jest, że pewne praktyki kościelne, jak te określające warunki do godnego przyjęcia Komunii świętej, są mocno związane z określoną doktryną. Z doktryną pochodzącą od samego Pana, że małżeństwo jest nierozerwalne. Konsekwentnie, zgodnie ze zdaniem św. Pawła: „kto spożywa chleb lub pije kielich Pański niegodnie, winnym staje się Ciała i Krwi Pańskiej” (1 Kor 11,27). Teraz stało się wystarczająco jasne (dla każdego z wyjątkiem kard. Kaspera, jak się wydaje), że nie jest możliwy taki konsensus, który pozwalałby na zmianę praktyki kościelnej zgodnie z propozycjami kard. Kaspera (bo to wymuszałoby niedopuszczalną zmianę doktryny). Dlatego dyskusja w nadchodzącym roku powinna skupić się na dwóch sprawach: na dopracowaniu kanonicznych procesów badających nieważność małżeństwa oraz na ukazaniu prawdy o Komunii świętej i sakramencie pokuty, z których wynika nauczanie i praktyka Kościoła odnośnie do dopuszczania do Komunii świętej. Dzięki błędom zawartym w propozycjach kard. Kaspera i zainteresowaniu, jakie wzbudziły jego postulaty w mediach, księża i biskupi dostali niesłychaną okazję do powtórkowej (w wielu przypadkach pierwszej) katechezy na temat małżeństwa, Eucharystii i pokuty. Listy duszpasterskie na te tematy będą pomocne, ale nic nie zastąpi skutecznego kaznodziejstwa.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł