Czekam na Ciebie, Natalko

Joanna Juroszek

Gość Katowicki 07/2015 |

publikacja 12.02.2015 00:00

Dziewczynka o dużym sercu. Do szpitala przychodzi Jezus. Przyjmuje Go Adam. Zaraz po nim Natalka. Tata delikatnie nasączonym wacikiem zwilża jej podniebienie. Opłatek w końcu się rozpuści. Zostanie tylko On.

Natalka 1,5 roku przed operacją, podczas komunijnej sesji zdjęciowej Adam Miozga Natalka 1,5 roku przed operacją, podczas komunijnej sesji zdjęciowej

Ulubioną czytanką Natalki jest „Biblia dla dzieci”. I to fragmenty od modlitwy w Ogrójcu, cała męka Pana Jezusa, aż do śmierci na krzyżu. – Ona zawsze chciała, żeby jej to czytać – mówi Adam Miozga z Katowic, mąż Ani, tata 10-letniej Weroniki, 8-letniej Natalki, 5-letniej Emilki i 2-miesięcznego Tobiasza.

Obecnie dziewczynka jest w stanie pomiędzy minimalną świadomością a stanem wegetatywnym. Słyszy bardzo dobrze, rozpoznaje swoich bliskich, reaguje na głosy, ale nie potrafi w żaden sposób odpowiadać. Ma węch i smak, nie wiadomo jednak, ile widzi. Ma spastyczne porażenie czterokończynowe, potrzebuje intensywnej rehabilitacji. Była karmiona przez sondę, teraz ma założony PEG, umożliwiający karmienie bezpośrednio do żołądka. Natalka od czasu pierwszej operacji schudła 6 kg. Od niedawna zaczęła dobrze trawić i udało się zahamować spadek masy ciała. Obecnie waga wzrasta. W tym czasie dziewczynka była leczona w Zabrzu, Sosnowcu, Chorzowie i Katowicach-Ligocie, gdzie ją odwiedzamy. Niedługo czeka ją powrót do domu albo, jeśli się zakwalifikuje, pobyt w warszawskiej klinice „Budzik”. – Zauważyłem, że Natalka potrzebuje około pięciu dni, żeby się oswoić z nowym miejscem. Ciągle ma zmiany, jest tak skołowana, że każda nowa osoba wywołuje u niej rozdrażnienie czy lęk, że znowu coś będzie się z nią działo – tłumaczy jej tata. – Kiedyś z żoną oddaliśmy swoje życie Bogu i od tego momentu wierzymy, że nie dzieje się nic, co wymknęłoby Mu się spod kontroli. Wierzymy, że On w tym wszystkim jest, ale na pewno jest to bardzo trudne. Natalka wiele razy walczyła o życie. – Gdy była na OIOM-ie i wracałem na noc do domu, to trzymały mnie różne rzeczy. Przede wszystkim adoracja nocna w Panewnikach. Wtedy miałem czas, tak długo mogłem się modlić, aż coś uzyskałem. Jakąś odpowiedź, pokój. Zawsze dochodziłem do momentu, że Pan Bóg w tym jest. I ostatnio, jak byłem, to usłyszałem, że mamy ją rehabilitować – mówi Adam, który dziś non stop przebywa z Natalką w szpitalu. – Trudne są noce, Natalka budzi się co godzinę, głównie z niewygody, mam wrażenie. Trzeba odwrócić ją na drugi bok czy na plecy, jest to rozbijające, ciągłe niedospanie, gdzieś od miesiąca. Przez to brakuje siły na modlitwę...

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.