publikacja 19.02.2015 00:15
Panie Boże, zapraszamy na badanie wzroku…
istockphoto, montaz studio gn
Święta Teresa z Lisieux powtarzała: „Bóg widzi nas takimi, jakimi będziemy w chwale”. Te słowa były dla mnie lokalnym trzęsieniem ziemi. Co to znaczy? Wstając rano, mogę marudzić, że nie chce mi się iść do roboty, przeżywam permanentny „stan wiecznego poniedziałku”, jestem wypluty (kto jak kto, ale Jonasz mógłby to napisać na swej wizytówce) i słaby. Bóg patrząc na mnie, widzi mnie już takiego, jak będę wyglądał w chwale Jego królestwa. Widzi we mnie godność swojego syna. Przypomina, już „nie należysz do samego siebie” (1 Kor 6,19).
W opisie powołania Dawida padają słowa, które są kluczem do zrozumienia tego, w jaki sposób patrzy na nas Bóg: „Pan jednak rzekł do Samuela: nie tak bowiem człowiek widzi jak widzi Bóg, bo człowiek patrzy na to, co widoczne dla oczu, Pan natomiast patrzy na serce” (1 Sm 16). Z jednej strony jest niezwykle delikatny, „pamięta, że jesteśmy prochem”, a z drugiej przypomina: „Poznaj swą godność. Jesteś dzieckiem Króla”. Pamiętam wzruszony głos pastora Kazimierza Barczuka, żyda, który w chorzowskim kościele św. Jadwigi opowiadał: „Dlaczego Bóg w Księdze Wyjścia nakazał, by spożyć baranka w całości? Izraelici nie mogli łamać kości. Dlaczego Bóg nie pozwalał im łamać kości? Bo Żydzi byli niewolnikami. Nie jedli dotąd baranków. Niewolnik jadł kość. Wysysał ją, obgryzał. Bóg powiedział: »Stop. Jesteście wolni i macie jeść jak wolni!«. Jesteśmy królewskim kapłaństwem. Nas obowiązuje etykieta. Świat będzie ci wmawiał, że jesteś nikim, a jesteś… dzieckiem Króla! Mamy jeść to, co jedzą królewicze. Naszym królem jest Chrystus. On zapłacił wysoką cenę, by ciebie i mnie wykupić. Bardzo wysoką cenę!”.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł