publikacja 25.07.2015 00:15
O naturze putynizmu z obrońcą praw człowieka, byłym dysydentem Siergiejem Kowalowem rozmawia Andrzej Grajewski .
jakub szymczuk /foto gość
Siergiej Kowalow
– biofizyk, polityk, obrońca praw człowieka. W 1969 założył Grupę Inicjatywną dla Obrony Praw Człowieka w Związku Sowieckim. Skazany za „propagandę i agitację antysowiecką”, 7 lat siedział w łagrach, a kolejne trzy przebywał na zesłaniu. W latach 90. pełnił szereg funkcji politycznych, m.in. był pierwszym rzecznikiem praw obywatelskich w Rosji. Został zdjęty z urzędu, gdy sprzeciwił się interwencji w Czeczenii. Protestował przeciwko agresji na Gruzję oraz aneksji Krymu. Trzykrotnie był...
Andrzej Grajewski: Rozmawiamy z okazji jubileuszu piętnastolecia IPN, który uświetnił Pan swoim wykładem. W Rosji jednak nie powstała podobna instytucja. Jakie są tego skutki dla państwa i społeczeństwa?
A jak objaśnić to, że dotąd nie otrzymaliśmy 35 tomów z tzw. śledztwa katyńskiego, prowadzonego przez Prokuraturę Wojskową RF, a później okazało się, że postanowienie o umorzeniu tego śledztwa także zostało utajnione. Jaki interes ma współczesna Rosja, aby chronić tajemnice stalinowskich katów?
Co musi się w Rosji zmienić, aby poparcie dla władzy osłabło?
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł