Papież wezwał do obrony wolności religijnej

KAI |

publikacja 27.09.2015 09:03

Do obrony wolności religijnej wezwał Ojciec Święty podczas spotkania ze wspólnotą hiszpańskojęzyczną i innymi imigrantami w parku Independence Mall w Filadelfii.

Papież wezwał do obrony wolności religijnej PAP/EPA/JEWEL SAMAD/POOL Papież w Filadelfii

Przybywając samochodem panoramicznym Papież pozdrowił zgormadzonych. Następnie pobłogosławił „Katolicką Biblię dla Rodziny” oraz krzyż który będzie towarzyszył spotkaniom katolików pochodzących z Ameryki Łacińskiej. Wszedł do Independence Hall – historycznego budynku, w którym podpisano Deklarację Niepodległości oraz Konstytucję Stanów Zjednoczonych. Tutaj także odbywały się posiedzenia Kongresu Kontynentalnego.

Witając Ojca Świętego arcybiskup Filadelfii, Charles J. Chaput, OFM Cap podkreślił, że do istotnych elementów, które utworzyły Stany Zjednoczone należy wolność podporządkowana prawu oraz prawo podporządkowane podstawowym prawdom o człowieku. Zaznaczył, że największe dobra tego co Amerykańskie pochodzą z wiary w miłosiernego Boga - Boga, który gwarantuje godność i prawa wszystkich swoich dzieci.
Przypomniał postać jednego z założycieli Stanów Zjednoczonych, Alexandera Hamiltona, którego przesłanie brzmi jasno: jest to państwo, którego „właścicielem” nie jest żadna poszczególna grupa etniczna lub uprzywilejowana klasa ekonomiczna. Jest to kraj, w którym nadal osoba przychodząca znikąd może dokonać decydującej zmiany, a imigranci przybywający z całego świata w każdym pokoleniu odnawiaj ten kraj.

„Żyjemy w dziwnym momencie w historii. Kiedy Kościół broni małżeństwa i rodziny, dziecka w łonie matki oraz celu ludzkiej seksualności, jest on atakowany jako zbyt surowy. Kiedy broni imigrantów za pracą i ich rodzin, rozdartych przez deportację, jest on atakowany jako zbyt miękki. A jednak nie jest on żadną z tych rzeczy” – stwierdził abp Chaput. Zacytował określenie św. Jana XXIII, który mówił o Kościele jako o Matce i nauczycielce ludzkości.
„Jest to matka, która rozumie i kocha całą osobę ludzką; od poczęcia do naturalnej śmierci; zawsze, stale i wszędzie. Jeśli chodzi o imigrację, Kościół przypomina nam, że w końcu wszyscy jesteśmy dziećmi tego samego kochającego Boga. To nas czyni braćmi i siostrami, pomimo dzielących nas granic. A kiedy mówiąc o granicach twierdzimy, że muszą one pomagać, by imigrantów trzymać z daleka, to budujemy te same granice w naszych sercach” – powiedział arcybiskup Filadelfii. Poprosił Ojca Świętego do podzielenia się swoimi przemyśleniami na ten temat.
Zabierając głos Franciszek przypomniał, że to właśnie tutaj, w Independence Hall 4 łipca 1776 roku ogłoszono Deklarację Niepodległości USA Stwierdza ona „że wszyscy ludzie stworzeni są równymi, że są obdarzeni przez Stwórcę pewnymi niezbywalnych prawami, a rządy istnieją, aby chronić i bronić tych praw”. Słowa te „nadal nas dzisiaj inspirują podobnie, jak zainspirowały narody całego świata do walki o wolność i życie zgodnie ze swą godnością”. Jednak te „prawdy muszą być stale potwierdzane, przyswajane i bronione”.

- Pamiętamy wielkie zmagania, które doprowadziły do zniesienia niewolnictwa, poszerzenia praw wyborczych, rozwoju ruchu robotniczego i stopniowe wysiłki w celu wyeliminowania wszelkiego rodzaju rasizmu i uprzedzeń skierowanych wobec kolejnych fal nowych Amerykanów. Ukazuje to, że jeśli kraj pragnie zdecydowanie dochować wierności swoim zasadom fundamentalnym, opartym na poszanowaniu godności człowieka, to umacnia się i odnawia - mówił papież.

Przekonywał, że „kiedy jednostki i wspólnoty mają zagwarantowane skuteczne korzystanie ze swoich praw, mogą nie tylko swobodnie realizować swój potencjał, ale także wnoszą swój wkład w dobrobyt i ubogacenie społeczeństwa”.

Swe rozważania skupił na prawie do wolności religijnej. - Jest to prawo podstawowe, które kształtuje sposób interakcji społecznych i osobistych z naszymi bliźnimi, którzy mają różne od naszych poglądy religijne. Wolność religijna z pewnością oznacza prawo do oddawania czci Bogu, indywidualnie i we wspólnocie tak, jak nam dyktuje nasze sumienie. Ale z drugiej strony wolność religijna ze swej natury wykracza poza miejsca kultu i sferę prywatną osób i rodzin - tłumaczył Franciszek.

Wskazał, że różne tradycje religijne „służą społeczeństwu przede wszystkim przez orędzie, jakie głoszą”. Wzywają do „oddawania czci Bogu, będącego źródłem wszelkiego życia, wolności i szczęścia”. Przypominają „o transcendentnym wymiarze ludzkiej egzystencji i naszej nieograniczonej wolności w obliczu każdego roszczenia władzy absolutnej”. Pragną „zaoferować sens i kierunek” życia. - Wzywają do nawrócenia, pojednania, troski o przyszłość społeczeństwa, poświęcenia w służbie dobra wspólnego i współczucia dla tych, którzy są w potrzebie. W centrum ich duchowej misji jest głoszenie prawdy i godności osoby ludzkiej i praw człowieka. Nasze tradycje religijne przypominają nam, że jako ludzie jesteśmy wezwani, aby uznawać Innego, który odsłania naszą tożsamość relacyjną w obliczu wszelkich prób narzucenia jednolitości, jaką starają się nam narzucić egoizm możnych, konformizm słabych, lub ideologia utopistów - wyjaśnił papież.
 

Wyraził przekonanie, że „w świecie, gdzie różne formy nowoczesnej tyranii dążą do stłumienia wolności religijnej lub próbują ją ograniczyć do subkultury, bez prawa do głosu na arenie publicznej, lub wykorzystywać religię jako pretekst do nienawiści i brutalności, konieczne jest, aby wyznawcy różnych religii połączyli swój głos, wzywając do pokoju, tolerancji i szacunku dla godności i praw innych osób”.

- Żyjemy w świecie, który podporządkowany jest „globalizacji paradygmatu technokratycznego”, który świadomie zmierza do jednowymiarowej jednolitości i stara się wyeliminować wszystkie różnice i tradycje w powierzchownym poszukiwaniu jedności. Religie mają więc prawo i obowiązek wyjaśnić, że możliwe jest zbudowanie społeczeństwa, w którym zdrowy pluralizm, naprawdę szanujący innych oraz wartości jako takie, jest cennym sprzymierzeńcem w dziele obrony godności ludzkiej, w budowaniu pokojowego współżycia między narodami - podkreślił Ojciec Święty.

Przypomniał, że kwakrowie, którzy założyli Filadelfię „byli inspirowani głębokim ewangelicznym poczuciem godności każdego człowieka i ideałem wspólnoty zjednoczonej braterską miłością” i to „przekonanie doprowadziło ich do założenia kolonii, która byłaby oazą wolności religijnej i tolerancji”. - Owo poczucie braterskiej troski o godność wszystkich, zwłaszcza słabych i bezbronnych, stało się istotną częścią amerykańskiego ducha. Podczas swej wizyty w Stanach Zjednoczonych w 1987 r. św. Jan Paweł II złożył temu wzruszający hołd przypominając wszystkim Amerykanom, że: „najwyższym sprawdzianem twojej wielkości jest sposób, w jaki traktujesz każdą ludzką istotę, ale zwłaszcza najsłabszych i najbardziej bezbronnych” - cytował papież.

Franciszek podziękował „wszystkim osobom, niezależnie od ich przynależności religijnej, które dążyły, by służyć Bogu pokoju poprzez budowanie miast braterskiej miłości, poprzez troskę o naszych bliźnich w potrzebie, broniąc godności Bożego daru życia na wszystkich jego etapach, broniąc sprawy ubogich i imigrantów”. - Nazbyt często ludzie najbardziej potrzebujący naszej pomocy nie mogą zostać usłyszani. Jesteście ich głosem, a wielu z was sprawiło, że ich wołanie zostało wiernie usłyszane. W tym świadectwie, które często napotyka silny opór, przypominacie amerykańskiej demokracji o ideałach, na których powstała, oraz że społeczeństwo jest osłabione, kiedykolwiek i gdziekolwiek zwycięża niesprawiedliwość - stwierdził Ojciec Święty.

Pozdrawiając imigrantów „ze szczególną miłością”, przyznał, że wielu z nich wyemigrowało do USA „za cenę wielkich kosztów osobistych, ale w nadziei na budowanie nowego życia”. - Nie zniechęcajcie się wszelkimi napotykanymi wyzwaniami i trudnościami. Proszę was, nie zapominajcie, że podobnie jak ci, którzy przybyli tu przed wami, wnosicie wiele darów do waszej nowej ojczyzny. Nigdy nie wstydźcie się swoich tradycji. Nie zapomnijcie wyniesionej nauki od waszych starszych, które są czymś, co możecie wnieść, by wzbogacić życie tej amerykańskiej ziemi. Powtarzam, nie wstydźcie się tego, co jest częścią was, waszego krwiobiegu. Jesteście również wezwani, aby być odpowiedzialnymi obywatelami i wnieść owocny wkład w życie wspólnot, w których żyjecie. Myślę zwłaszcza o tętniącej życiem wierze, jaką ma wielu z was, głębokim sensie życia rodzinnego i tych wszystkich innych wartościach, jakie odziedziczyliście. Wnosząc wasze dary, znajdziecie nie tylko swoje miejsce tutaj, ale pomożecie odnowić społeczeństwo od wewnątrz - zaapelował Franciszek.

Na zakończenie odmówiono wspólnie modlitwę „Ojcze nasz”, a Ojciec Święty udzielił apostolskiego błogosławieństwa. Zabrzmiał głos Dzwonu Wolności.

Z Independence Mall Papież , przejechał do swej rezydencji w seminarium św. Karola Boromeusza. O godz. 18.45 czasu lokalnego (0.45 czasu polskiego) uda się na aleję Beniamina Franklina, gdzie odbędzie się czuwanie modlitewne Światowego Spotkania Rodzin.