Świętość w przydomku

Szymon Babuchowski

GN 43/2015 |

publikacja 22.10.2015 00:15

Henryk Pobożny na ołtarze? Co ma do zaoferowania dzisiejszemu chrześcijaninowi książę sprzed ośmiuset lat? Czy chodzi jedynie o obronę przed islamem, czy o coś jeszcze?

 Książę Henryk oddając życie za swój lud, oddawał je też za wiarę. To był znamienny rys  jego pobożności Siostry Urszulanki Unii Rzymskiej Wrocław Książę Henryk oddając życie za swój lud, oddawał je też za wiarę. To był znamienny rys jego pobożności

Episkopat Polski ogłosił już „nihil obstat”, czyli zgodę na podjęcie kolejnych kroków zmierzających do rozpoczęcia procesu beatyfikacyjnego Henryka Pobożnego. Teraz prośba zostanie skierowana do Stolicy Apostolskiej. Niewątpliwie proces ten, będący owocem wieloletnich starań legnickiego Duszpasterstwa Ludzi Pracy ’90, będzie trudniejszy niż w przypadku współczesnych kandydatów na ołtarze. Bp Stefan Cichy, który wystąpił przed dwoma laty z wnioskiem do episkopatu o wszczęcie takiego procesu, uprzedzał, że „droga jest daleka i trudna”. Wiedza o Henryku Pobożnym, księciu z okresu rozbicia dzielnicowego Polski, nie jest bowiem zbyt rozległa. Wiele informacji opiera się na domysłach i hipotezach. W Legnicy jednak bardzo na tę beatyfikację liczą. Powstało tam nawet Bractwo Henryka Pobożnego i Księżnej Anny, którego członkowie za wzór duchowy przyjęli postawy i wartości reprezentowane przez średniowieczne małżeństwo.

Kiedy ten porwał i uwięził Brodatego, Pobożny mógł przejąć pełnię władzy w księstwie, a jednak postanowił zbrojnie upomnieć się o los ojca. Tymczasem sprzymierzeni z Konradem Rusini zaatakowali Śląsk. Henryk Pobożny wygrał wprawdzie bitwę, ale z jakiegoś powodu do wyprawy na Mazowsze nie doszło. Brodatego uwolniono ostatecznie w wyniku rokowań jego żony Jadwigi. Henryk Brodaty niewątpliwie był synowi wdzięczny za lojalność, skoro przekazał mu w 1234 r. lewobrzeżną część Wielkopolski. O te ziemie walczyli zresztą wspólnie jako o spadek po zmarłym Władysławie Laskonogim. Ojciec uzyskał też u papieża Grzegorza IX bullę, oddającą Pobożnego w opiekę Stolicy Apostolskiej. Część badaczy widzi w tym staranie o koronę królewską dla syna, ale – jak dowodzi Przemysław Wiszewski – bardziej prawdopodobne jest, że chodziło o zabezpieczenie zdobytych ziem przed zakusami innych książąt piastowskich.

Niestety, najgorsze miało dopiero nadejść. Na początku 1241 r. na Wschodzie pojawili się Mongołowie pod wodzą Batu-chana, zadając klęski rycerstwu polskiemu. Henryk Pobożny wycofał się aż pod Legnicę, być może licząc na pomoc z Zachodu. Tu doszło do decydującej bitwy. Oczekiwana pomoc nie nadeszła – wyjątek stanowili templariusze i joannici. Co więcej, niespodziewanie z pola walki uciekł hufiec sprzymierzonego z Henrykiem księcia Mieszka Otyłego. To właśnie ta sytuacja zmusiła Henryka do wypowiedzenia jednego z dwóch najstarszych zdań, jakie zapisano w języku polskim, a które później przekazał Długosz w swoich „Rocznikach”. „Gorze się nam stało!” znaczy tyle co: spotkało nas wielkie nieszczęście. Książę poległ, jego ciało pozbawiono głowy i odarto z ubrań. Żona zidentyfikowała je ponoć po nietypowym szczególe anatomicznym: otóż Henryk Pobożny miał sześć palców u lewej stopy! Potwierdziło się to zresztą podczas otwarcia jego grobowca w 1832 r. Armia Henryka Pobożnego została rozbita, ale ofiara nie poszła na marne, bo Mongołowie wycofali się ze Śląska i ruszyli przez Morawy na Węgry. O tej ofierze mówił Jan Paweł II podczas swojej wizyty w Legnicy w 1997 r.: „Trudno określić, jakie motywy przeważały w sercu Henryka – chęć obrony ojczystej ziemi i udręczonego ludu czy też wola powstrzymania wojsk mahometańskich zagrażających chrześcijaństwu. Wydaje się, że te motywy były nierozłączne. Henryk, oddając życie za powierzony jego władzy lud, równocześnie oddawał je za wiarę Chrystusową. I to był znamienny rys jego pobożności, którą ówczesne pokolenia dostrzegały i zachowały, jako przydomek”.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.