publikacja 17.12.2015 00:15
Dlaczego proces beatyfikacyjny abp. Jana Cieplaka, symbolu obrony wolności religii w bolszewickiej Rosji, nie jest kontynuowany?
zasoby internetu
Sługa Boży abp Jan Cieplak, metropolita mohylewski, był pierwszym biskupem skazanym przez komunistów na karę śmierci. Jego proces beatyfikacyjny, ropoczęty w Rzymie w 1952 roku, nadal czeka na zakończenie
Arcybiskup Jan Cieplak został skazany w pokazowym procesie w Moskwie w 1923 roku na karę śmierci w okolicznościach, które budziły grozę na całym świecie. Towarzyszyły temu orgie nienawiści na ulicach Moskwy, które zachodnim korespondentom przypominały czasy prześladowania pierwszych chrześcijan. Protesty Stolicy Apostolskiej oraz międzynarodowej opinii publicznej uratowały mu życie. Został deportowany ze Związku Sowieckiego i wkrótce umarł. Ostatnio katolicy z Rosji podjęli starania, aby przypomnieć heroicznego pasterza i doprowadzić do wznowienia jego procesu beatyfikacyjnego.
W Połocku sprofanowano szczątki św. Andrzeja Boboli, które przetrwały w nienaruszonym stanie przez prawie 300 lat. Bolszewicy wywlekli je z kościoła i wystawili jako okaz „naturalnej mumifikacji” na wystawie Ludowego Komisariatu Zdrowia. W całej Rosji represjonowano wówczas tysiąc duchownych i zakonnic. W marcu 1923 roku 15 duchownych z Piotrogrodu, z abp. Cieplakiem na czele, otrzymało wezwanie do stawienia się przed Trybunałem Rewolucyjnym (odpowiednik Sądu Najwyższego) w Moskwie. Wszyscy, poza egzarchą Fiodorowem, byli Polakami. Mieli odpowiadać z wolnej stopy, ale przed pierwszą rozprawą zostali aresztowani. Arcybiskup siedział w moskiewskich więzieniach Butyrki i na Łubiance. 21 marca 1923 roku rozpoczął się proces. Rozprawy odbywały się w wielkiej sali Domu Związkowego, nieopodal Kremla.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł