Kłopot z miłosierdziem

Jacek Dziedzina

GN 02/2016 |

publikacja 07.01.2016 00:15

Kult Miłosierdzia Bożego nie zawsze był tak oczywisty. Przez lata obowiązywał watykański zakaz szerzenia go w wersji przekazanej przez siostrę Faustynę. Dopiero dzięki nieustępliwej walce Karola Wojtyły Kościół uznał nadprzyrodzony charakter objawień polskiej zakonnicy. Miłosierdzie to najważniejszy, a zarazem ciągle najbardziej… „podejrzany” przymiot Boga.

Procesja z relikwiami św. siostry Faustyny na Lednicy w 2012 r. Paweł Jaskółka /REPORTER/east news Procesja z relikwiami św. siostry Faustyny na Lednicy w 2012 r.

Dziś trudno w to uwierzyć, ale jeszcze pół wieku temu z niektórych kościołów usuwano wizerunki Jezusa Miłosiernego. Koronkę odmawiano tylko prywatnie, publicznie było to zabronione. To wszystko za sprawą dokumentu Świętego Oficjum (dziś Kongregacji Nauki Wiary) z 1958 roku, które sprzeciwiało się kultowi Bożego Miłosierdzia proponowanemu przez autorkę „Dzienniczka”. Wpływ na to miały dwie rzeczy: błędne – jak się okazało po latach – tłumaczenia na język włoski i francuski pism siostry Faustyny (a często tłumaczenia ich interpretacji) oraz… negatywna opinia polskich biskupów. A dokładnie rzecz ujmując: wyraźna prośba polskiego episkopatu, wystosowana w liście do Świętego Oficjum, by kult Bożego Miłosierdzia „został wyciszony”. Potwierdza to dzisiaj m.in. kard. Stanisław Dziwisz. Nieznane fakty związane z niezwykłą historią „dobijania się” Bożego Miłosierdzia do świadomości Kościoła i świata podaje Ewa Czaczkowska w swojej najnowszej książce zatytułowanej „Papież, który uwierzył. Jak Karol Wojtyła przekonał Kościół do kultu Bożego Miłosierdzia”. Kłopot z miłosierdziem, które jest największym przymiotem, imieniem Boga, nie polega jednak tylko na zawiłych (choć koniecznych) procedurach uznawania autentyczności objawień. Problem tkwi w nas, bo tak naprawdę to, kim Bóg jest w swej istocie, jest skandalem z punktu widzenia logiki tego świata.

Polski sabotaż

Ostrożność i upór Wojtyły

Tymczasem w tej przypowieści syn, owszem, poczuł głód i postanowił wrócić do ojca, ale nie zdążył wyrecytować przygotowanej przez siebie mowy pokutnej – uczyń mnie choćby jednym z najemników – bo ojciec wyszedł mu na spotkanie, rzucił mu się na szyję, dał płaszcz, pierścień i wyprawił ucztę. I dopiero TO go nawróciło – mówił bp Ryś w Krakowie w czasie promocji swojej książki „Dzieci królestwa”. A w „Skandalu miłosierdzia” pisze: „Miłosierdzie pozostaje wielką tajemnicą Boga i wielkim skandalem w oczach ludzi. Nie stawia warunków, nie zna żadnych granic. Jest darmowe. Ale jednocześnie jest jak światło, które, padając na nasze życie, sprawia, iż dostrzegamy również to, co jest w nim ciemnością”.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.