publikacja 07.01.2016 00:15
Sejm zmienił ustawę o służbie cywilnej. Korpus urzędniczy został otwarty. Kogo teraz zaprosi do współpracy PiS?
Jerzy Dudek /forum
Urzędnicy służby cywilnej zdobywają kwalifikacje zawodowe w Krajowej Szkole Administracji Publicznej. Na zdjęciu kolejny rocznik absolwentów w czasie uroczystości rozdania dyplomów ukończenia KSAP
Czy jest nam potrzebna nowa ustawa o służbie cywilnej? Odpowiedź, jak praktycznie w każdej dziś sprawie, zależy od „punktu siedzenia” po jednej lub drugiej stronie politycznej barykady. – Widzieliśmy pewien przepis na korpus służby cywilnej w latach 2007–2015, to był przepis „Sowy i Przyjaciół”. Nie polecamy – mówiła w Sejmie Beata Kempa, szefowa kancelarii premiera, rekomendując zmiany w ustawie. Opozycja nie ma wątpliwości, że sprowadzą się one jedynie do „politycznych czystek w administracji rządowej” i „drastycznego obniżania jakości służby cywilnej”. A władza szykuje w ten sposób zamach na kolejne instytucje, niezależne (jeszcze) od partii rządzącej.
Wiecznie pełniący obowiązki
W projekcie poselskim był za ich likwidacją, podczas prac w komisji zmienił zdanie, by w ostatecznej wersji ustawy wrócić do punktu wyjścia. Konkursów na wysokie stanowiska w służbie cywilnej nie będzie. – Jeśli państwo jest przegniłe, to nie oznacza, że przegniłe są pewne zasady i procedury, na przykład konkursy na najwyższe stanowiska. I że należy z nich zrezygnować tylko dlatego, że były nagminnie ustawiane. Nie da się uczciwości zadekretować, a nawet najlepsze procedury nie zabezpieczą nas przed nadużyciami. Ale warto się ich trzymać – ocenia A. Martynuska.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł