publikacja 28.01.2016 00:15
Przed rokiem w Mińsku przywódcy Ukrainy, Rosji, Niemiec i Francji wynegocjowali porozumienie w sprawie uregulowania konfliktu w Donbasie. Czy w ciągu tego roku udało się zrealizować choćby część postanowień tego porozumienia? Bo o trwałym pokoju przecież nadal nie ma mowy…
ALEXANDER ERMOCHENKO /EPA/pap
Większe walki ustały, ale mieszkańcy musieli się przyzwyczaić do widoku czołgów
Dokument porozumienia podpisano 12 lutego 2015 roku. Stało się ono międzynarodowym planem uregulowania kryzysu. 13-punktowy dokument odnosił się także do treści pierwszego porozumienia z Mińska, zawartego na początku września 2014 roku. Do punktów o zawieszeniu broni czy wycofaniu ciężkiego sprzętu i cudzoziemskich formacji wojskowych dodano sprawy polityczne, m.in. przekazanie stronie ukraińskiej kontroli nad ich częścią granicy rosyjsko-ukraińskiej. Na Ukrainę zostało również nałożone zobowiązanie do przyjęcia nowej konstytucji oraz wdrożenia ustawy o specjalnym statusie dla „niektórych rejonów obwodów donieckiego i ługańskiego”. Co z tego porozumienia udało się zrealizować w ciągu roku? Niewiele, ale z pewnością przyczyniło się ono do tego, że latem 2015 r. w Donbasie ustały większe walki.
O tym, że Rosji zależy na znalezieniu rozwiązania konfliktu na Ukrainie, świadczyć może również dołączenie do grupy kontaktowej Borysa Gryzłowa. To jeden z najważniejszych polityków z otoczenia Putina oraz jego partyjnego zaplecza, czyli partii Jedna Rosja. Wychował się w Leningradzie i od lat uchodził za jednego z tzw. piterskich, czyli polityków i oficerów służb specjalnych pochodzących z Petersburga, stanowiących zaplecze prezydenta Putina. Jest członkiem Rady Bezpieczeństwa FR. Zna dobrze ukraińskie realia, gdyż w 2004 r. w czasie pomarańczowej rewolucji brał udział w obradach „okrągłego stołu” jako negocjator ze strony rosyjskiej. Zapamiętałem go wówczas jako polityka pragmatycznego, skłonnego do ustępstw i potrafiącego zawierać kompromisy. Tak wydaje się także definiować swoją obecną misję, której celem może być wcielenie w życie ustaleń Surkowa z Nuland. Gryzłow ma tak silną pozycję polityczną, że może skutecznie zapanować nad liderami Donieckiej Republiki Ludowej i Ługańskiej Republiki Ludowej – Aleksandrem Zacharczenką i Igorem Płotnickim, z czym Rosja ostatnio miała kłopoty. Obaj przywódcy separatystów mają świadomość, że z tej międzynarodowej gry, której stawką jest nie tylko przyszłość Donbasu, nie muszą wyjść jako zwycięzcy.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł