Lustro dane przez Boga

ks. Tomasz Jaklewicz


GN 06/2016 |

publikacja 04.02.2016 00:15

„Kiedy się zbliżasz do spowiedzi, wiedz o tym, że ja sam w konfesjonale czekam na ciebie, zasłaniam się tylko kapłanem, lecz sam działam w duszy” – mówi Jezus.
 Dlaczego w konfesjonale Pan Bóg zasłania się księdzem?

Scena uzdrowienia paralityka odsłania sens sakramentu pokuty. Jezus przebacza i leczy Brooklyn Museum, „uzdrowienie paralityka”, James Tissot Scena uzdrowienia paralityka odsłania sens sakramentu pokuty. Jezus przebacza i leczy

Zacznę od osobistego wyznania. Nie wyobrażam sobie życia bez spowiedzi. Wciąż upadam. Na ogół są to te same grzechy od lat. W kółko latam do spowiedzi, inaczej nie potrafiłbym żyć. Wiem, bo próbowałem czasem się ociągać z pójściem i czułem wtedy, że lecę w przepaść. Kiedy odchodzę od konfesjonału, czuję się lżejszy, szczęśliwszy, z nadzieją, że wreszcie będzie lepiej. Ale zanim dotrę do spowiedzi, a nawet gdy już czekam w kolejce z innymi grzesznikami, zawsze się boję, czuję się upokorzony własnym brudem, jest mi wstyd. Nachodzą mnie myśli: „czemu byłem znowu taki głupi”; „ile razy można popełniać te same grzechy?”; „może powinienem przyjść dopiero, jak się poprawię?”; „co ten ksiądz sobie o mnie pomyśli, tym bardziej jeśli mnie zna z lepszej strony”; „czy nie potraktuje mnie źle?”.

Spróbujmy rozebrać ten „dach”, który bywa przeszkodą w dojściu do konfesjonału. Jezus ustanowił Kościół po to, aby był narzędziem Bożego przebaczenia. Kościół jako całość jest przedłużeniem ramion kochającego Ojca w niebie. Spowiedź nie jest jakimś prywatnym działaniem księdza, ale zawsze działaniem w imieniu Kościoła, który jest Ciałem Chrystusa, czyli kontynuacją Jego obecności i działania na ziemi. Kościół mocą Ducha Świętego dalej prowadzi w kolejnych pokoleniach Jezusowe dzieło uzdrowienia i zbawienia. Kapłani mają moc rozdzielania Bożego przebaczenia, bo dostali tę władzę od Chrystusa w chwili święceń. Ta władza bierze się z krzyża i ze zmartwychwstania. W Wieczerniku Zmartwychwstały tchnął na apostołów i powiedział im: „Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane” (J 20,21-22). Zauważmy, najpierw jest „weźmijcie Ducha Świętego”, czyli Boga-Miłość. To Boża miłość przebacza i uzdrawia, wy, kapłani, macie być tylko jej „dystrybutorami”, „dostawcami”, „przekazicielami”. I tak to właśnie działa. Do dziś. Spowiednik przebacza w imieniu Boga i jedna grzesznika z Bogiem. Przebacza także w imieniu Kościoła i jedna grzesznika z Kościołem. Komunia (wspólnota) z Bogiem i komunia z Kościołem wiążą się nierozerwalnie ze sobą. 
To, że muszę klęknąć przed księdzem i wyznać mu swój grzech, aby uzyskać rozgrzeszenie, ma także uzasadnienie czysto ludzkie, psychologiczne. Papież Franciszek w książce „Miłosierdzie to imię Boga” zwraca uwagę, że jest w tym geście element koniecznej obiektywizacji. Mówi: „Jeżeli nie jesteś w stanie porozmawiać o swoich błędach z twoim bratem, możesz być pewien, że nie będziesz w stanie porozmawiać o nich również z Bogiem”. Nie można spowiadać się do własnego lustra, bo człowiek może siebie samego łatwo oszukać. Nikt nie jest dobrym sędzią we własnej sprawie. Nie widzimy pewnych rzeczy sami. Poznać prawdę o sobie można tylko w relacji, dzięki innym. „Spowiedź ma w sobie element sądu” – zwraca uwagę papież. I dodaje, że chodzi o stanięcie przed bliźnim, który działa w imieniu Chrystusa (in persona Christi), by przyjąć cię i ci przebaczyć. Każdy człowiek ma potrzebę opowiedzenia o sobie, nazwania swoich grzechów, słabości, niepokojów z nadzieją, że ktoś go wysłucha, zrozumie i pomoże odnaleźć prawdę o sobie. Spowiedź nie jest psychoanalizą, ale nie należy lekceważyć jej psychologicznego wymiaru. Psycholog ustawia przed człowiekiem lustro pomagające mu zrozumieć jego jasne i ciemne strony. Trzymanym przez Boga lustrem jest Jego Syn, który stał się człowiekiem, podobny nam we wszystkim oprócz grzechu. Spowiadać się oznacza stawać przed tym lustrem. Oznacza przyznawać się nie tylko do swoich grzechów, ale i do Boga, do Jezusa i Jego Kościoła. 


Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.