KAI |
publikacja 10.08.2009 10:48
Blisko trzy czwarte noworodków przychodzących na świat w porodówkach Łodzi rodzą niezamężne kobiety. Coraz więcej dzieci „z nieprawego łoża” – jak do niedawna mówiono – pojawia się nawet w konserwatywnym Lublinie - pisze dziennik „Polska”.
Henryk Przondziono
Statystycznie w Polsce co piąte dziecko rodzi się poza związkiem małżeńskim
To, co dla socjologów jest zerwaniem krępujących norm społecznych, księża nazywają strachem przed odpowiedzialnością za rodzinę - czytamy. Statystyki mówią co prawda, że w Polsce co piąte dziecko rodzi się poza związkiem małżeńskim (dla porównania: na początku lat 90. takich maluchów było zaledwie 7 proc.). Ale w dużych miastach jest ich znacznie więcej - podaje dziennik.
Dr Jolanta Wolińska, psycholog z lubelskiego Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, uważa, że nowy trend, jak prawie wszystko, przyszedł do nas z zachodu Europy. – Dla młodego pokolenia życie bez ślubu jest manifestacją wolności. Sprzyja im otoczenie, które coraz rzadziej krytykuje tzw. małżeństwa na próbę – podkreśla Wolińska.
Nowy trend zauważają duchowni. – Życie w nieformalnym związku stało się modne – mówi ks. Jan Rawa, proboszcz parafii Miłosierdzia Bożego w Skierniewicach. Nieco ostrzej wypowiada się ojciec Mieczysław Łusiak, jezuita i duszpasterz małżeństw niesakramentalnych. Jego zdaniem zakładanie rodziny przed zawarciem małżeństwa to przejaw egoizmu.