publikacja 21.04.2016 05:54
Pakiet trzech ustaw medialnych kończy proces reformy radia i telewizji. Od lipca staną się one instytucjami służącymi narodowej wspólnocie.
zasoby internetu; henryk przondziono /foto gość
Media publiczne mają w tej chwili status specyficznych spółek Skarbu Państwa. Ale wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że od 1 lipca staną się instytucjami (osobami prawnymi) kontrolowanymi przez Radę Mediów Narodowych. Obecna ustawa, już w momencie uchwalania zwana tymczasową, bezpośrednio podporządkowała władze TVP i PR rządowi, co wzbudzało protesty, także za granicą. Nowa ustawa wprowadza „bufor” między światem polityki a mediami. Bufor niedoskonały, bo członkowie Rady Mediów Narodowych będą wyłaniani według podobnego klucza jak członkowie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, czyli głosami posłów, senatorów i Prezydenta RP. To klasyczny klucz wykorzystujący mechanizm demokracji. Fatalny, ale, jak wiadomo, lepszego na razie nie wymyślono.
Duża ustawa medialna (czy raczej ustawy) to raczej duży kłopot. I zarazem spełnienie jednej z obietnic wyborczych PiS, dotyczącej przywrócenia mediom publicznym ich właściwej, kulturotwórczej funkcji. Przymiotnik „narodowe” nie pojawia się tu przypadkowo, nie ma też charakteru ideologicznego, jak twierdzą niektórzy. Chodzi o budowanie przestrzeni dla wspólnoty, rozumianej jako pewien system wartości. Media narodowe mają „umacniać odpowiedzialność za dobro wspólne, wzbogacać świadomość historyczną, rzetelnie ukazywać różnorodność wydarzeń i zjawisk; sprzyjać swobodnemu kształtowaniu się poglądów obywateli”. Brzmi to hasłowo i abstrakcyjnie, ale by owo budowanie realizować w praktyce, potrzebne są nie tylko szkoły i uniwersytety, muzea i kościoły, ale właśnie media. Publiczne, nie komercyjne, które budując swoją ofertę, kierują się wyłącznie zyskiem, jak każdy podmiot rynkowy. Nie jest przypadkiem, że w Radiu Zet nie ma słuchowisk, a w TVN teatrów telewizji. Próżno szukać tam programów dla dzieci czy seriali odpowiadających wrażliwości i potrzebom osób starszych. Reklamodawcy ustawili bowiem mediom komercyjnym grupę docelową mieszczącą się w przedziale 16–49. Dzieci i seniorzy głosu tam nie mają.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł