Koni polityka nie obchodzi

Maciej Kalbarczyk

GN 21/2016 |

publikacja 19.05.2016 00:00

Konflikt w Janowie przeszedł w uśpioną fazę, ale może na nowo rozgorzeć przy okazji sierpniowej aukcji.

W Janowie czujemy się jak w świecie z bajki.
Po trawnikach oprócz koni przechadzają się bociany. JAKUB SZYMCZUK /FOTO GOŚĆ W Janowie czujemy się jak w świecie z bajki. Po trawnikach oprócz koni przechadzają się bociany.

Pędzimy wąskimi dróżkami wśród podlaskich pól i lasów. Majowe słońce ostro świeci w oczy, a błękit nieba kontrastuje z zielenią otaczającej nas przyrody. Przejeżdżamy przez bramę Stadniny Koni Janów Podlaski. Nagle znajdujemy się w świecie jak z bajki: po trawnikach chodzą bociany, a piękno koni różnej maści i rasy jest oszałamiające. Trudno uwierzyć, że jeszcze niedawno Janów był w centrum politycznej burzy.

Mateusz Leniewicz-Jaworski nie chce zabierać głosu w sprawie śmierci koni. Podkreśla, że trwa śledztwo. Zadaniem prokuratorów jest wyjaśnienie sprawy. – W gospodarstwie pracuje ok. 90 osób. Mają dosyć afer, chcą normalnie pracować, skupić się na koniach – podsumowuje. Zapewnia nas, że aukcja nie jest zagrożona. Inaczej myślą jednak mieszkańcy Janowa, którzy spodziewają się wielkiej klapy.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.