Kraina serem pachnąca

Agata Puścikowska

GN 29/2016 |

publikacja 14.07.2016 00:00

Wójt te sery w torbach do stolicy wywoził. A babcie – pekaesami na targ. Dziś młodzi dojrzewają razem z serami, które do Korycina trafiły podobno ze... Szwajcarii.

Wójt Korycina (od lewej) i gospodarze –  serowarzy zapraszają do konsumpcji. ROMAN KOSZOWSKI /foto gość Wójt Korycina (od lewej) i gospodarze –  serowarzy zapraszają do konsumpcji.

Halo, Urząd Gminy Korycin? Podobno tutaj sery gminę wzbogaciły i rozsławiły.

Pan Marcin jak oka w głowie pilnuje szczególnie jednego sera: dwuletniego korycińskiego, dojrzewającego. Bez dodatków. Chce go dotrzymać w piwniczce jeszcze co najmniej ze dwa lata. I udowodnić światu, że wtedy ich ser – koryciński – dużo lepszy będzie niż te włoskie i francuskie, kilkuletnie dojrzewające. – Sery... wciągają, a my dojrzewamy do nich. Jesteśmy młodzi, wykształceni. Ja pracowałem na Zachodzie, miałem dużą firmę, dobrze prosperującą. Ale postanowiliśmy tutaj wrócić i działać. Tu jest nasz kraj, jesteśmy u siebie. Mam tylko nadzieję, że Polska się nam dobrze odpłaci. Bo na razie biurokracja dla przedsiębiorców straszna. W dodatku straszą ciągle jakimiś podwyżkami cen wody i prądu dla przedsiębiorców. W tygodniu produkujemy do 700 kg sera. Moglibyśmy dużo, dużo więcej i zamierzamy rozszerzyć działalność. Ale jeśli naprawdę wejdą te podwyżki, nie damy rady.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.