publikacja 11.08.2016 00:00
Polska lekarka została w Norwegii wyrzucona z pracy za odmowę zakładania wkładek wczesnoporonnych. Postanowiła walczyć.
Jakub Szymczuk /Foto Gość
– Norwegowie są bardzo tolerancyjni, ale ta tolerancja kończy się, gdy chodzi o kwestie feministyczne – mówi dr Katarzyna Jachimowicz, polska lekarka pracująca w Norwegii.
Doktor Katarzyna Jachimowicz była jednym z pierwszych w Polsce specjalistów medycyny rodzinnej. Od 1999 r. pracowała w przychodni w Białymstoku. W 2008 r. wyjechała z rodziną do Norwegii. – To było marzenie mojego męża, też lekarza, radiologa. Ja również chciałam popracować w tamtejszym systemie, bo słyszałam, że norweska medycyna rodzinna stoi na wysokim poziomie – opowiada.
Nie ona jedna. Trzech jej kolegów lekarzy, rdzennych Norwegów, także odmówiło udziału w niszczeniu ludzkiego życia. – Zwrócili się do izby lekarskiej, a nawet do ministra zdrowia. Wykonali wielką pracę medialną, tłumacząc, że nikomu nie robią krzywdy. Że chcą jedynie uczciwie wykonywać swoją pracę. Nic nie wskórali. Zwolnili się z pracy – opowiada polska lekarka.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł