Ks. Sowa komentuje swoje nagranie z "Sowy i Przyjaciół"

Wojciech Teister

dodane 09.06.2017 13:00

Wcześniej TVP INFO opublikowało nagrania z rozmów duchownego oraz środowiska Platformy Obywatelskiej.

Ks. Sowa komentuje swoje nagranie z "Sowy i Przyjaciół" HENRYK PRZONDZIONO /Foto Gość Ks. Kazimierz Sowa

Wojciech Teister: Jak to jest z relacjami duchowieństwa z władzą państwową – dozwolone? Niedozwolone? Zależy z jakimi partiami? Nie czuje Ksiądz niesmaku po tym nagraniu z czołowymi politykami rządzącej ówcześnie PO?

Ks. Kazimierz Sowa: Prywatne spotkanie znajomych ma inny charakter niż relacje polityczne. A jeśli ktoś jest czynnym politykiem, to oczywiście może rodzić pewne kłopoty.

I nie czuje Ksiądz tutaj ostrego zgrzytu? Bo gdyby wyszło takie nagranie Kaczyńskiego z o. Rydzykiem, to wie Ksiądz jaka byłaby afera na całą Polskę i grzanie tematu?

Oczywiście, zawsze jest zgrzyt, jeśli jest taki temat publiczny i dotyka osób publicznych, to jasne. Tu nie ma się co oszukiwać, że to jest zgrzytem. Niezależnie od tego, że to jest prywatne spotkanie. I tyle.

Na gorąco chciałem zapytać o dwie sprawy z tych nagrań. Pierwsza to sprawa obsady na stanowiskach w spółkach Skarbu Państwa. Sadurska w PZU to problem i załatwianie po znajomości, a dogadywanie stanowiska Aleksandra Grada w Tauronie w knajpie jest OK.?

Po pierwsze Grad nie był wtedy posłem, zrezygnował wcześniej z mandatu poselskiego. I to chyba nie wcześniej w sensie tydzień czy dwa, ale znacznie wcześniej. Druga sprawa to generalnie układ, kiedy ktoś jest ministrem skarbu, to jednak zajmuje się biznesem i spółkami Skarbu Państwa, a jak ktoś jest urzędnikiem w Kancelarii Prezydenta, to się zajmuje urzędem – to jest pewna różnica. Moim zdaniem chyba dosyć oczywista. Ale, żeby sprawa była jasna, ja nie uważam, żeby przejścia z polityki do biznesu były czymś, co należy się politykom i to zawsze będzie zgrzytem.

Wróćmy do wątku medialnego z „Gazetą Polską”: jak się niszczy gazetę zamiast z nią polemizować? Bo takie słowa padły.

Nie, nie. Ten fragment, który ja słyszałem, dotyczył tego, że opublikowano w „Gazecie Polskiej” jakąś nieprawdziwą informację i w tym przypadku chodziło nie o to, żeby kogoś zniszczyć w sensie fizycznym, tylko w sensie jakiejś obrony, kiedy ktoś pisze nieprawdę. I to jest ten kontekst.

A jednak padają z Księdza ust mocne słowa o zniszczeniu zamiast podejmowania polemiki…

Ale to się odnosiło, z tego co pamiętam, do tego, co napisali chyba o Jerzym Mazgaju, dotyczące jego przeszłości.

To nagranie wygląda jak doradztwo PRowe ze strony Księdza dla Platformy Obywatelskiej.

Nie przesadzajmy. To było spotkanie ludzi, którzy znają się prywatnie jeszcze od lat 90.

Dziękuję za rozmowę.

Przeczytaj także o nagraniach: TUTAJ

Nasz komentarz: TUTAJ

Tagi: