RPO ws. ulg dla nauczycieli na przejazdy

PAP |

publikacja 07.01.2010 14:20

Nauczyciele przedszkoli nie mają prawa do ulg na przejazdy środkami publicznego transportu zbiorowego, inaczej niż nauczyciele uczący w szkołach - zauważa Rzecznik Praw Obywatelskich Janusz Kochanowski. Jego zdaniem, może to być sprzeczne z ustawą zasadniczą, dlatego wystąpił on z wnioskiem w tej sprawie do Trybunału Konstytucyjnego.

RPO ws. ulg dla nauczycieli na przejazdy Henryk Przondziono/agencja GN

Na mocy ustawy o uprawnieniach do przejazdów środkami transportu zbiorowego, do ulgi 37 proc. na przejazdy pociągami osobowymi i autobusami na podstawie imiennych biletów miesięcznych (w przypadku pociągów także biletów jednorazowych) mają nauczyciele szkół podstawowych, gimnazjów, szkół ponadpodstawowych i ponadgimnazjalnych publicznych lub niepublicznych o uprawnieniach publicznych.

Jak RPO zauważył we wniosku, w ustawie enumeratywnie wymienieni są nauczyciele, którym uprawnienie do ulgi zostało przyznane. "Wątpliwość budzi wyłączenie przez ustawodawcę z kręgu uprawnionych do ulgowych przejazdów nauczycieli zatrudnionych w przedszkolach publicznych i niepublicznych" - napisał rzecznik.

Przypomniał on, że w ustawach: o systemie oświaty i Karta Nauczyciela, przepisy tak samo traktują nauczycieli uczących w szkole i w przedszkolu - są oni zrównani w prawach i obowiązkach niezależnie od miejsca pracy. Dodał, że na mocy tych samych przepisów nauczyciele przedszkoli i szkół są uprawnieni do posiadania legitymacji służbowych.

Legitymacje takie drukowane są według jednolitego wzoru. "Tylko po wpisie (z nazwą pracodawcy - PAP) można ustalić, czy posiadacz legitymacji jest uprawniony do skorzystania z ulgi przewidzianej ustawą o uprawnieniach do bezpłatnych i ulgowych przejazdów środkami transportu zbiorowego" - czytamy we wniosku.

Zdaniem, RPO wyłączenie nauczycieli przedszkoli z prawa do ulgowych przejazdów, podczas gdy inni nauczyciele takie prawo mają, może być sprzeczne z konstytucyjną zasadą sprawiedliwości społecznej. Dlatego zwrócił się on o zbadanie sprawy przez Trybunał Konstytucyjny.