Gazeta Wyborcza: Rozum Benedykta XVI

KAI |

publikacja 30.01.2010 10:48

"Papieżowi chodzi o awans rozumu. Rozumie go specyficznie" - pisze na łamach Gazety Wyborczej Józef Majewski, profesor Uniwersytetu Gdańskiego, doktor habilitowany, medioznawca, teolog, redaktor „Więzi", stały współpracownik „Tygodnika Powszechnego".

Benedykt XVI uważa, że przed katastrofą, którą światu gotuje „dyktatura relatywizmu", może obronić nas rozum, zdolny odkryć „złożone" w nim przez Boga prawo moralne. Problem w tym, że ludzki rozum podlega różnym słabościom człowieka. Z pomocą może mu przyjść tylko wiara chrześcijańska, wiara rozumna, dla której prawo naturalne jest czymś oczywistym. Religia nie sprzeciwia się rozumowi. Z natury jest racjonalna, ponieważ opiera się na rozumnym Bogu. Wiara „rozwija możliwości rozumu" - podkreślił Benedykt w grudniu 2009 r. Ratunkiem dla świata, poddanego dziś „dyktaturze relatywizmu", może być tylko autentyczny dialog rozumu i wiary.

Zdaniem Majewskiego, "Benedykt XVI tak mocno akcentuje rozumność wiary, że nawet innym religiom, naturalnym koalicjantom chrześcijaństwa w obronie przed „dyktaturą relatywizmu", proponuje dialog nie wiary, ale rozumu. Nie dialog międzyreligijny, ale dialog międzykulturowy". (...) Tymczasem wielu biskupów i teologów przekonuje, że dialog międzykulturowy z innymi religiami to za mało. Inne religie - mówią, idąc pod prąd watykańskim oświadczeniom - też są kanałami zbawienia, też objawia się w nich Bóg".

Tożsamość Kościoła tkwi w liturgii. Daltego odnowa posoborowej liturgii jest konieczna, by Kościół wyszedł zobecnego kryzysu."Nie wiemy, dokąd doprowadzi nas ta Benedyktowa odnowa („reforma reformy liturgicznej"), jedno jednak wydaje się pewne: to ona staje się znakiem firmowym obecnego pontyfikatu" - czytamy. Jednak na „uwolnienie" mszy trydenckiej (lipiec 2007 r.) część biskupów i wielu teologów odpowiedziało krytyką. Dla wielu powrót mszy trydenckiej oznacza „przycinanie" Soboru Watykańskiego II, a nawet jego odrzucenie. Kard. Carlo Maria Martini, emerytowany arcybiskup Mediolanu, publicznie oświadczył, że nie będzie odprawiać mszy trydenckiej.