Bł. Julia ocaliła nadzieję

mk /KAI

dodane 21.02.2018 11:19

- Przelana krew i świadectwo heroicznego człowieczeństwa męczenników II wojny światowej, różnych wyznań i narodowości, nie może być kartą przetargową w politycznych sporach - mówił 20 lutego bp Damian Muskus OFM.

Bł. Julia ocaliła nadzieję Łukasz Kaczyński /Foto Gość - Za drutami obozu uczyła swoich cierpiących braci i siostry ufności, nadziei wbrew wszystkiemu i przebaczania oprawcom - mówił o bł. Julii bp Damian Muskus OFM

W kaplicy Domu Generalnego Zgromadzenia Sióstr św. Dominika w Krakowie przewodniczył on Mszy św. w 73. rocznicę śmierci bł. Julii Rodzińskiej OP, należącej do grona 108 błogosławionych męczenników II wojny światowej.

W kazaniu podkreślał, że ci męczennicy są głosem, którego trzeba słuchać dziś, gdy "przeszłość znów rzuca swój cień na naszą rzeczywistość społeczną". Podkreślił, że nie wolno pozwolić, by "zbrodnie przeszłości zwyciężyły, wydając po latach zatrute owoce kłótni i konfliktów".

Nawiązując do heroicznej postawy bł. Julii, bp Muskus wyjaśniał, że źródłem jej siły była modlitwa. - Siostra Julia czuła się Bożym dzieckiem nawet wtedy, gdy ją męczono, gdy przymierała głodem, nawet wtedy, gdy musiała bezradnie patrzeć na rozlewający się wokół ocean cierpień. Czuła się bezpiecznie w Bożych rękach i to dawało jej siłę, by w nieludzkich warunkach promieniować dobrem i nieść ulgę znękanym - mówił biskup.

Dodał, że błogosławiona dominikanka obejmowała swoją modlitwą wszystkich, którzy znaleźli się za drutami niemieckiego obozu Stutthof - chrześcijan i żydów, Polaków, Rosjan czy Łotyszów. - Za drutami obozu uczyła swoich cierpiących braci i siostry ufności, nadziei wbrew wszystkiemu i przebaczania oprawcom. Choć nie ocaliła swojego życia, to jednak ocaliła nadzieję - stwierdził hierarcha.

Na zakończenie bp Muskus przekonywał, że s. Rodzińska może być patronką pokoju i pojednania oraz nauczycielką przebaczenia i braterstwa. Wezwał do modlitwy za jej wstawiennictwem o "nadzieję dla naszego podzielonego świata".


Bł. s. Julia Rodzińska OP (1899-1945) pracowała w Mielżynie, Rawie Ruskiej i w Wilnie. Po wybuchu II wojny światowej brała udział w tajnym nauczaniu i prowadziła działalność humanitarną. Trafiła do niemieckiego obozu koncentracyjnego Stutthof. Niosła pomoc współwięźniom niezależnie od wyznania i narodowości. Zmarła na tyfus, opiekując się konającymi więźniarkami. W 1999 r. została ogłoszona błogosławioną przez św. Jana Pawła II w gronie 108 męczenników II wojny światowej.