publikacja 08.03.2018 00:00
Największym zagrożeniem dla demokracji jest odrzucenie podstawowych norm moralnych wpisanych w naturę człowieka.
henryk przondziono /foto gość
Zmiany, jakie obóz rządzący wprowadza w funkcjonowaniu niektórych sfer państwa, głównie w wymiarze sprawiedliwości, wywołały zarzuty o łamanie zasad demokracji. Zjednoczona Prawica odpiera te oskarżenia, wskazując, że zmiany mieszczą się w ramach tego ustroju. Sprawia to wrażenie, że obie strony zupełnie inaczej rozumieją demokrację. Analizując główne założenia tego ustroju, można dojść do wniosku, że obecna polska demokracja z pewnością nie jest doskonała, rozwiązania prawne pozwalają na powstawanie różnych patologii, a wielu rządom można zarzucić łamanie pewnych standardów, ale wciąż żyjemy w porządku demokratycznym.
Łatwo można dostrzec, że Kościół wskazuje ogólne zasady państwa prawa, jednak – zgodnie ze swoją zasadą – respektuje autonomię państwa i nie opowiada się za takim albo innym rozwiązaniem instytucjonalnym czy konstytucyjnym. Dlatego w obecnym polskim sporze o państwo prawa zachowuje daleko idącą wstrzemięźliwość, mimo nawoływań opozycji do potępienia obecnej władzy. Co prawda zdarza się, że niektórzy biskupi wypowiadają w tym sporze swoje opinie, jednak należy je raczej traktować jako indywidualny głos obywatela, a nie stanowisko Kościoła.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł