Śląska palma wielkanocna

PAP |

dodane 27.03.2010 12:30

Skromna, w większości zielona wiązanka z pięciu lub siedmiu rodzajów krzewów, związana hajką, czyli rzemykiem z końskiego bicza - tak wygląda tradycyjna śląska palma wielkanocna.

Śląska palma wielkanocna HENRYK PRZONDZIONO/Agencja GN Palma w katowickiej katedrze

Znawcy regionalnych zwyczajów przekonują, że za takim kształtem śląskiej palmy, odróżniającym ją od kolorowych palm z innych części Polski, kryje się swoista ludowa teologia.

"W różnych częściach Śląska w palmie były różne krzaki, ale zawsze powinno być ich przynajmniej pięć - jak pięć ran Chrystusa na krzyżu - a najlepiej siedem, bo siedem mieczów boleści miało symbolicznie przeszyć serce Matki Bożej stojącej pod krzyżem" - mówi pisarz, publicysta i znawca Śląska, Marek Szołtysek. Co najmniej jeden krzew w śląskiej palmie musiał mieć kolce, w nawiązaniu do cierniowej korony Chrystusa. Nie mogło zabraknąć gałązki wierzby czerwonej, symbolizującej krew Jezusa. Był też krzew zwany kokoczką. Miał on symbolizować koguta, który swoim pianiem przypomniał św. Piotrowi, że zaparł się Chrystusa.

Szołtysek podkreśla prostotę śląskiej palmy; po krzewy do niej po prostu szło się w okresie poprzedzającym Niedzielę Palmową do lasu lub na łąkę. Również wiązanie tego "bukietu" hajką z bicza nie było przypadkowe - podkreślało, że w Wielkim Tygodniu nie używa się bata, by nie wywoływać skojarzeń z biczowaniem Jezusa.

"Jak się to wszystko zbierze, to widać, że ludzie wówczas naprawdę wiedzieli, co jest napisane w Ewangelii. Naprawdę tym żyli, może o wiele bardziej niż dzisiaj, kiedy jednym kliknięciem możemy zestawić wszystkie teksty mówiące o Pasji i Zmartwychwstaniu Chrystusa" - ocenił Szołtysek.

Obecnie także na Śląsku tradycyjne palmy wielkanocne są w wielu miejscach wypierane przez kolorowe, spopularyzowane przez Cepelię wyplatane palmy wywodzące się z innych części Polski. Szołtysek ma jednak nadzieję, że przypominając śląskie tradycje uda się je wypromować.

"Jestem zwolennikiem teorii, że tego można nauczyć; skoro dzięki mediom nauczyli nas obchodzić Walentynki, to można nauczyć także tradycji związanych z palmą wielkanocną. Należy tylko promować i reklamować to pod tym kątem" - uważa znawca regionalnych zwyczajów.

Śląska palma na długość ok. 30-50 cm. W regionie nie było nigdy tradycji tworzenia wysokich palm. Nie dodawano też innych, poza gałązkami, elementów - wstążek, traw, kwiatów czy bibuły.

Niedziela Palmowa, kiedy w kościołach święci się palmy wielkanocne, rozpoczyna Wielki Tydzień, będący w chrześcijaństwie czasem rozpamiętywania ostatnich dni życia Chrystusa, przygotowującym do największego święta chrześcijan - Zmartwychwstania Pańskiego.

Niedziela Palmowa to ostatnia niedziela przed Wielkanocą. Jest to w kalendarzu chrześcijańskim święto ruchome, przypada na siedem dni przed Wielkanocą. W tym roku jest to 28 marca.

Według obrzędów katolickich, tego dnia wierni przynoszą do kościoła do poświęcenia palemki, symbolizujące nie tylko męczeństwo Chrystusa, ale także odradzające się życie. W Polsce Niedziela Palmowa obchodzona jest od średniowiecza. Nazwa tego dnia pochodzi od wprowadzonego w XI wieku zwyczaju święcenia palm.

Liturgia Niedzieli Palmowej wspomina uroczysty wjazd Jezusa do Jerozolimy, bezpośrednio poprzedzający Jego Mękę i Śmierć na Krzyżu. Witające go tłumy rzucały na drogę płaszcze oraz gałązki, wołając: "Hosanna Synowi Dawidowemu".

Zwyczaj poświęcania palm wprowadzono do liturgii w XI wieku. Aż do reformy Kościoła katolickiego z 1955 r. istniał zwyczaj, że celebrans wychodził w Niedzielę Palmową przed kościół, a bramę świątyni zamykano. Kapłan uderzał w nią krzyżem trzykrotnie, wtedy dopiero brama otwierała się i kapłan z uczestnikami procesji wstępował do wnętrza kościoła, aby odprawić mszę świętą. Symbol ten miał wiernym przypominać, że zamknięte niebo zostało nam otworzone dzięki zasłudze krzyżowej śmierci Chrystusa.