Kiedy kanonizacja ks. Jerzego?

Tomasz Gołąb

dodane 17.10.2018 15:26

- Takie procesy trwają wiele lat, ale dla nas to okazja do przypomnienia postaci błogosławionego - mówił ks. Józef Naumowicz, notariusz procesu kanonizacyjnego ks. Jerzego, podczas prezentacji najnowszej książki Mileny Kindziuk.

Kiedy kanonizacja ks. Jerzego? Tomasz Gołąb /Foto Gość Ks. prof. Józef Naumowicz, notariusz procesu kanonizacyjnego ks. Jerzego Popiełuszki, oraz autorka książki dr Milena Kindziuk

Podczas prezentacji, która odbyła się w siedzibie Katolickiej Agencji Informacyjnej, pokazano m.in. niepublikowane do tej pory zdjęcia ze śledztwa po śmierci ks. Jerzego Popiełuszki, które dokumentują obrażenia i zniszczenia odzieży Waldemara Chrostowskiego, kierowcy kapłana, z którym 19 października 1984 r. podróżował z Bydgoszczy. Fotografie znalazły się w publikacji książki "Popiełuszko. Biografia", monumentalnego dzieła Mileny Kindziuk z UKSW, która ukazała się na kilka dni przed rocznicą porwania i zamordowania męczennika z Żoliborza.

Badaniu życia ks. Jerzego dr Milena Kindziuk poświęciła większą część dziennikarskiego, a także naukowego życia. Dzięki jej pasji powstała biografia najpełniejsza spośród tych, jakie dotąd się ukazały. Autorka wiele razy rozmawiała z rodzicami księdza, całe tygodnie spędzała w archiwach, zarówno kościelnych, jak i świeckich. Szukała informacji, które rzucą nowe światło na życie ks. Popiełuszki, nie tylko w Instytucie Pamięci Narodowej, Archiwum Akt Nowych, Archiwum Rady Ministrów czy w Urzędzie Ochrony Państwa. Ze specjalnym pozwoleniem kard. Kazimierza Nycza i abp. Stanisława Gądeckiego korzystała z Archiwum Sekretariatu Prymasa Polski czy z Archiwum Sekretariatu Konferencji Episkopatu Polski.

- Nie ma dowodów, które pozwoliłyby podważać dotychczasowe ustalenia w sprawie śmierci kapłana. Jego męczeńska droga trwała około dwóch godzin, między 22.00 i 24.00, 19 października 1984 r. W tym czasie oprawcy kilkakrotnie go bili, krępowali sznurami tak, że próba oswobodzenia powodowała jednocześnie zacisk na nogach i szyi. Ks. Jerzy był kneblowany i zamknięty w bagażniku samochodu. Ok. 23.00 na chwilę odzyskał przytomność i próbował się uwolnić, ale jego zabójcy ponownie go torturowali i okładali pięściami aż do utraty przytomności. Sekcja ujawniła, że męczennik otrzymał kilkadziesiąt ciosów w każdą część ciała. Lekarz, który przeprowadzał badanie przyznał, że przez 30 lat nie widział tak zmasakrowanego ciała i wnętrzności człowieka - mówiła autorka książki.

Do alternatywnych hipotez w sprawie okoliczności i daty śmierci kapłana odniósł się również ks. Józef Naumowicz, notariusz procesu kanonizacyjnego ks. Jerzego, podkreślając, że nie ma dowodów na to, by kapłan zmarł w wyniku kilkudniowych tortur w Kazuniu pod Warszawą, co sugerowano w niektórych publikacjach prasowych od 2005 r. Podkreślił, że nieprawdziwe są również hipotezy podważające wersję przedstawioną przez kierowcę ks. Popiełuszki, Waldemara Chrostowskiego. Według nich nie jest możliwe, by Chrostowski wyskoczył z samochodu przy dużej szybkości bez większych obrażeń i uwolnił się z kajdanek. Zwolennicy "spiskowej" teorii podejrzewali też, że marynarka mężczyzny nie została zniszczona podczas ucieczki, ale - dla zmylenia śladów - przecięta milicyjnym nożem.

- Dzięki badaniom Mileny Kindziuk, która dotarła do akt z przesłuchania Waldemara Chrostowskiego, wiemy z całą pewnością, że naturalne zniszczenia marynarki i rozdarcie na szwie mogły powstać podczas ucieczki kierowcy, a kajdanki prawdopodobnie rozpięły się podczas uderzenia o szosę. Kilka godzin po wydarzeniu obrażenia nie budziły wątpliwości lekarza co do przyczyn: mogły powstać w wyniku wyrzucenia lub wyskoczenia z samochodu, choć lekarz określił prędkość samochodu nie na 80-100 km na godzinę, jak podawał Chrostowski, ale na ok. 50-60 km/h. Fałszywe tezy, podważające ustalenia, rozpowszechniał wówczas Jerzy Urban - przypomniał ks. Józef Naumowicz.

Biografia ujawnia m.in. zeznania Waldemara Chrostowskiego, szyfrogramy i raporty Ministerstwa Spraw Wewnętrznych sporządzane dla Komitetu Centralnego PZPR, dotyczące działalności kapelana „Solidarności”, czy plany represji wobec niego, ale też wobec całego Kościoła (tak zwany plan „R”). Są listy zabójców do ich rodzin czy do rodziny Popiełuszków. W książce znajdują się również fragmenty zeznań świadków w procesie beatyfikacyjnym księdza, tak zwane transumptum (m.in. zeznania rodziców ks. Jerzego, ale także biskupów i osób, które go znały).

Obecny podczas prezentacji dr Rafał Łatka z Biura Badań Historycznych IPN podkreślił, że Instytut Pamięci Narodowej wciąż prowadzi śledztwo w sprawie okoliczności śmierci ks. Jerzego Popiełuszki. Aktualnie znajduje się ono w gestii bydgoskiej delegatury Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu.

- Będzie okazja, by przesłuchać ponownie m.in. osoby, które wyłowiły ciało z tamy we Włocławku - mówi, dodając, że nie spodziewa się, by ustalenia podważyły znany już przebieg zbrodni ani - tym bardziej - by pozwoliły odnaleźć materialne dowody na zlecenie tego morderstwa przez ówczesnych decydentów: gen. Kiszczaka i gen. Jaruzelskiego. - Przestępcy nie zostawiają tego typu dowodów na piśmie - mówił.

Pytany o możliwą datę kanonizacji męczennika, ks. Józef Naumowicz stwierdził, że podobne procesy trwają zwykle długo. - W przypadku Jana Pawła II i cudu za jego wstawiennictwem, proces trwał blisko pięć lat. Kongregacje watykańskie nie przyspieszają sztucznie tych procesów. Dla nas ten czas to okazja, by podkreślać znaczenie postaci ks. Jerzego - mówił, ubolewając, że nie wszystkie polskie diecezje wpisały do swoich kalendarzy liturgicznych wspomnienie ks. Popiełuszki, przypadające 19 października.