Lubisz ludzi? Spełnij ich marzenia!

Bogdan Gancarz

dodane 17.11.2018 15:17

Marszem przez Stare Miasto wolontariusze Szlachetnej Paczki i Akademii Przyszłości ogłosili, że baza rodzin jest już otwarta.

Lubisz ludzi? Spełnij ich marzenia! Bogdan Gancarz /Foto Gość Od dziś każdy już wie, że jak najszybciej trzeba zajrzeć na www.szlachetnapaczka.pl i wybrać "swoją" rodzinę

Oznacza to, że każdy może już wejść na stronę www.szlachetnapaczka.pl i wybrać rodzinę, której chce podarować piękne święta Bożego Narodzenia. Niezawiniona bieda, ciężka choroba, śmierć kogoś bliskiego, utrata pracy czy nieszczęśliwy wypadek często sprawiają, że ktoś traci grunt pod nogami i o własnych siłach trudno jest mu wyjść na prostą. Potrzebuje mądrej pomocy - takiej, jaką właśnie oferuje Szlachetna Paczka.

Na przykład pani Zosia - 80-letnia schorowana, samotna mieszkanka gminy Mszana Dolna (cierpi na cukrzycę, ma problemy z sercem i ciśnieniem). Ma tylko jeden mały pokoik, który połączony jest z kuchnią. Nie ma łazienki, w której mogłaby się umyć, ma tylko wychodek. Utrzymuje się z emerytury, która wynosi 1190 zł, a po odjęciu kosztów utrzymania mieszkania i leków zostaje jej zaledwie 426 zł na miesiąc. Starszej kobiecie często brakuje więc złotówek na podstawowe produkty żywnościowe. Mimo wszystko stara się jednak cieszyć z drobnych rzeczy, a największą przyjemność sprawia jej rozmowa z drugim człowiekiem. By umilić sobie czas, lubi grać na harmonijce i śpiewać.

42-letni pan Wojtek z Libiąża kiedyś miał dobrą pracę w Warszawie, lecz z powodu ciężkiego stanu zdrowia matki przeprowadził się, by móc się nią opiekować. Po jej śmierci sam zachorował na dyskopatię, bezdech senny i nadciśnienie. Obecnie nie pracuje - leczy się i utrzymuje się z zasiłku, a koszty utrzymania mieszkania i leczenia wynoszą 589 zł. Po ich odjęciu na przeżycie zostaje mu zaledwie 211 zł na miesiąc. Pan Wojtek jednak się nie poddaje - mimo choroby stara się doszkalać, by jednak znaleźć w końcu pracę. Na razie potrzebuje wsparcia, zastrzyku pozytywnej energii.

Jak mówiła na krakowskim Rynku Głównym Joanna Sadzik, od października prezes Stowarzyszenia "Wiosna", marsze w całej Polsce odbyły się dziś po to, by cały świat dowiedział się, że już można zacząć kompletowanie paczki przyjaciół, z którą spełni się czyjeś marzenia. A te marzenia są najprostsze - żywność, kurtka na zimę, nowa pralka, środki czystości, łóżko… Czasem z kolei trzeba komuś wyremontować dach, albo zdobyć dla kogoś kilkadziesiąt kur.

Czasu na to wszystko jest niewiele - tylko trzy tygodnie, bowiem weekend cudów odbędzie się już 8 i 9 grudnia.

Wolontariusze, czyli Super W, nadal odwiedzają rodziny, które jeszcze zostaną wciągnięte do bazy, więc na razie ciężko jeszcze powiedzieć, jak wiele ich będzie. Co ważne, oprócz paczek materialnych Wiosna dla wielu osób organizuje też pomoc prawną czy lekarską.

Mówiąc najprościej - każdy kto lubi ludzi (takie hasło towarzyszy tegorocznej Szlachetnej Paczce), może zacząć zmieniać świat na lepsze, myśleć jak romantyk, działać jak pozytywista i po prostu spełnić czyjeś marzenia.