Zarzuty prokuratorskie dla prezes Bractwa Miłosierdzia im. św. Brata Alberta w Lublinie

rp /RL/AL

dodane 11.12.2018 18:50

Trzy osoby z Zarządu Bractwa Miłosierdzia im. św. Brata Alberta w Lublinie zostały zatrzymane pod zarzutem przywłaszczenia ponad 200 tys. zł z kasy organizacji pomagającej biednym i bezdomnym.

Zarzuty prokuratorskie dla prezes Bractwa Miłosierdzia im. św. Brata Alberta w Lublinie ks. Rafał Pastwa /Foto Gość Bractwo Miłosierdzia im. św. Brata Alberta w Lublinie prowadzi jadłodajnię dla biednych i bezdomnych oraz noclegownię dla bezdomnych mężczyzn

Zatrzymano Monikę S., prezes zarządu organizacji. Ta przyznała się do oskarżeń. Zarzuty prokuratorskie usłyszały również dwie inne pracownice bractwa. Ale stowarzyszenie nie zaprzestało pomocy ubogim i bezdomnym.

"My także czujemy się poszkodowani moralnie jako archidiecezja, ponieważ w gronie współzałożycieli bractwa im. św. Brata Alberta był znany lubelski społecznik i kapłan archidiecezji lubelskiej ks. Jan Mazur. Każdy przypadek nadużyć w organizacjach charytatywnych jest bolesnym ciosem, ponieważ podważa zaufanie budowane latami przez ludzi o szlachetnych sercach. Nie możemy dopuścić, by wspaniałe dzieła dobroczynne ucierpiały przez kilka nieuczciwych osób. I pocieszające jest to w całej tej sytuacji, że bractwo ciągle prowadzi działalność, pomagając ubogim" - powiedział Radiu Lublin ks. dr Adam Jaszcz, rzecznik archidiecezji lubelskiej.

Bractwo Miłosierdzia im. św. Brata Alberta w Lublinie jest prowadzone przez stowarzyszenie, które nie funkcjonuje w obrębie struktur archidiecezji lubelskiej. Kieruje nim świecki i niezależny zarząd. Strona kościelna mianuje jedynie kapelana, który pełni funkcje duszpasterskie w stowarzyszeniu. Będziemy informować o dalszych losach stowarzyszenia.