Na pomoc chorym na trąd

Magdalena Dobrzyniak

dodane 12.12.2018 15:49

Polacy wybudują na Madagaskarze dwie wioski dla trędowatych. Budowa ruszy na wiosnę i potrwa najdłużej do jesieni.

Tu powstanie wioska dla trędowatych Polska Misja dla Afryki Tu powstanie wioska dla trędowatych

Pierwsza wioska powstanie w Mampikonach, gdzie Polacy muszą wykupić ziemię od prywatnych właścicieli, a druga 80 km dalej – w miejscowości Port-Berge. Tutaj ziemię pod budowę wioski podarował lokalny Kościół.

W każdej wiosce stanie po pięć skromnych, murowanych, dwupokojowych domków z toaletami i pomieszczeniami do mycia. W jednej wiosce może zamieszkać 10 osób. Wokół domków będzie przestrzeń na własne uprawy.

– Wioski będą przeznaczone dla tych, którzy są w najbardziej zaawansowanych stadiach choroby, którzy mają już nikłe szanse na powrót do zdrowia – poinformował Wojciech Zięba, prezes Polskiej Fundacji dla Afryki, która jest inicjatorem projektu. Zapowiedział także, że budowa wiosek rozpocznie się wiosną przyszłego roku i potrwa najdłużej do jesieni.

Koszt inwestycji to około 200 tys. zł. Pomocy trędowatym w wioskach udzielać będą ojcowie duchacze z Bydgoszczy, z którymi współpracuje krakowska fundacja.

Polska pomoc dla trędowatych na Madagaskarze obejmie także dwutygodniową misję grupy krakowskich lekarzy. Jesienią polecą do tego kraju, aby pomagać cierpiącym na trąd.

Jak podkreśla Lidia Stopyra, pediatra i specjalista chorób zakaźnych, trudno oszacować, ile osób cierpi na trąd, ponieważ choroba rozprzestrzenia się głównie w "zapomnianych zakamarkach świata".

Na Madagaskarze trąd jest groźny z powodu biedy. W tamtejszych wioskach nie ma lekarzy, czasami trzeba do nich iść – czy jechać wozem zaprzężonym w byki – kilkadziesiąt kilometrów. Chory nie może pracować, więc nie stać go ani na leki, ani na lekarza z miasta.

Trąd to nie tylko choroba, ale także odrzucenie, odraza i samotność. To nie tylko cierpienie fizyczne, ale i duchowe. Trędowaci żyją w warunkach skrajnej nędzy, w opuszczonych, zapadających się chatkach. Są solidarni i wzajemnie sobie pomagają.

Średnia długość życia na Madagaskarze to zaledwie 45 lat. Najczęstszy skład rodziny to mama – wdowa i kilkoro dzieci. Służba zdrowia jest odpłatna i przez to niedostępna dla większości Malgaszów, utrzymujących się z uprawy cebuli, ryżu i manioku.

Według światowych danych, na 10 tys. mieszkańców na Madagaskarze przypada zaledwie 23 medyków: lekarzy, pielęgniarek i położnych.

Według WHO rocznie na trąd zapada około 200 tys. osób. Najwięcej zachorowań notuje się w Indiach, Brazylii, Birmie i na Madagaskarze.

Polska Fundacja dla Afryki istnieje od pięciu lat. W tym czasie zrealizowała ponad 100 projektów, które zmieniają Afrykę, jak budowa szkół, przychodni i studni. Prowadzi także akcje interwencyjne, np. szczepienia czy dożywanie i udziela pomocy konkretnym osobom. – Podstawą działania naszej Fundacji jest słuchanie potrzeb z terenu. Nie wymyślamy za biurkiem projektów, nie budujemy szkół tam, gdzie sądzimy, że ich brakuje. Pomagamy finansować przedsięwzięcia, które planują ludzie żyjący w Afryce – wyjaśnia W. Zięba.

Celem Fundacji jest ochrona zdrowia mieszkańców Afryki oraz poprawa warunków ich życia.