Małżeństwo przestaje cieszyć? Trzeba to zmienić

Beata Malec-Suwara

dodane 03.02.2019 08:50

Uczestnicy trwającego w Tarnowie VIII Forum Formacyjnego zamieniają smutek w radość.

Małżeństwo przestaje cieszyć? Trzeba to zmienić Beata Malec-Suwara /Foto Gość VIII Forum Formacyjne w Tarnowie - "Smutek zamieniam w radość"

"Smutek zamieniam w radość" to hasło tegorocznego Forum Formacyjnego odbywającego się w Tarnowie. Rozpoczęło się w sobotę 2 lutego i potrwa do niedzielnego popołudnia. Skierowane tym razem do rodzin zgromadziło ok. 1200 osób z całej diecezji tarnowskiej.

Konferencje prowadzą głównie osoby świeckie, którym nie jest obce doświadczenie małżeństwa, posiadania rodziny. Modlitwy uwielbienia animuje zespół "Mocni w Duchu" i o. Paweł Sawiak SJ. Organizatorem forum jest Wydział ds. Nowej Ewangelizacji i Szkoła Nowej Ewangelizacji im. św. Józefa w Tarnowie. W pomoc włączyły się także kręgi Domowego Kościoła.

Jedna z prelegentek mama i żona Kamila Janczyk z Mocnych w Duchu zauważyła, że smutek w naszych małżeństwach i rodzinach wynika bardzo często z tego, że się różnimy. Przekonywała, że różnice te jednak, choć są dla nas trudem, mogą nas wzbogacić, uzupełnić, trzeba tylko zmienić perspektywę myślenia i dostrzec w nich dar.

Małżeństwo przestaje cieszyć? Trzeba to zmienić   Beata Malec-Suwara /Foto Gość Jedna z prelegentek mama i żona Kamila Janczyk z Mocnych w Duchu zauważyła, że smutek w naszych małżeństwach i rodzinach wynika bardzo często z tego, że się różnimy. Przekonywała, że różnice te jednak, choć są dla nas trudem, mogą nas wzbogacić, uzupełnić, trzeba tylko zmienić perspektywę myślenia i dostrzec w nich dar Swoją konferencję oprała o fragment Pisma Świętego (1 Kor 12, 12-30) i adhortację papieża Franciszka Amoris Laetitia (Radość Miłości). Podkreślała, ze totalna unifikacja, a więc to, żebyśmy myśleli tak samo, czuli tak samo, nie jest drogą, jaką Pan Bóg dla nas wymyślił, bo każdego z nas jest inny. Papież Franciszek nazywa to jednością w różnorodności, pogodzoną różnorodnością. - Z różnic może wypływać dla nas większe bogactwo - dodała, wskazując jak smutek zamienić w radość.

Zachęcała do dziękowania Bogu za to, co trudne i słabe w naszej rodzinie, bo dopiero wtedy uczymy się prawdziwego bycia razem, takiego, jakie dla nas zamodelował Pan Bóg. Wtedy dopiero uczymy się kochać prawdziwie. Uczymy się takiego bycia razem, na jakie Jezus wskazuje w Ewangelii, takiego, które przebacza, takiego, które się nie zniechęca, jest cierpliwe.

Posłuchajcie konferencji Kamili Janczyk

Diecezja Tarnowska Kamila Janczyk - "RAZEM CZY OSOBNO" - fragm. konferencji. Forum Formacyjne w Tarnowie / 2.02.2019

Kamila Janczyk mówiła także o oczekiwaniach, które same w sobie nie są złe, ale często jest tak, że druga osoba nie jest w stanie ich spełnić. To tak jak wymagać od kogoś, kto nie ma nogi, żeby pobiegł. Na poziomie fizycznym rozumiemy, że to niemożliwe, ale na poziomie duchowym już bardzo często nie. Oczekujemy od siebie rzeczy niemożliwych, a niespełnienie ich powoduje w nas smutek, frustrację, odbieramy to jako brak miłości.

Tym, co może nam pomóc w naszych rodzinach być razem, jest zmiana patrzenia na takie, które widzi w drugim człowieku dar. Dar w tym, co w nim inne i z pozoru słabe. Każdy z nas ma coś do dania. - Prośmy Boga o to, by pomógł nam dostrzec to, co mąż czy żona, dzieci mają mi do dania, bo może już tego nie widzisz - zachęcała, przekonując, że dziękowanie może nawet wbrew wszystkiemu może być kluczem do zrozumienia, że razem się uzupełniamy, kiedy każdy z nas da swoje 100 procent dla dobra swojej rodziny.

Wskazywała na myślenie o kryzysie jako na czas, kiedy możemy poznać swoje słabe strony, one wtedy ujawniają się z większą mocą, łatwiej je dostrzec, by potem wzmocnić się w tych miejscach. - To okazja, by się lepiej poznać i pokochać na nowo drugiego z całym jego bogactwem, ale i całą jego biedą. Każdy z nas chciałby być tak kochany - dodała.

Małżeństwo przestaje cieszyć? Trzeba to zmienić   Beata Malec-Suwara /Foto Gość Bp Leszek Leszkiewicz przewodniczył Mszy św. w czasie forum w ornacie z Panamy

Sobotniej Mszy św. w czasie forum przewodniczył bp Leszek Leszkiewicz. - Kochacie swoich mężów? A denerwują was czasem? A czy wy, mężowie, kochacie swoje żony? A one denerwują was czasem? - dopytywał w swoim stylu biskup.

Również on mówił o powodach smutku w naszym życiu. Jedną z nich według biskupa jest grzech, codzienny, nawet niepozorny, z którego nawet często się nie spowiadamy, a może zrujnować małżeństwo.

- Mówiłaś, że kochasz męża, a starasz się przypodobać mężowi? Mówiłeś, że kochasz żonę, a chcesz, żeby ona odkrywała, że jesteś wspaniałym mężem? - pytał. - My chrześcijanie musimy odkrywać, że taka zgoda na to, żeby było byle jak - byle jak się ubiorę, byle jak posprzątam, byle jak ugotuję, byle jak powitam męża, byle jak się odezwę do żony, bałaganiarzem będę, nie zadbam o siebie - sprawia, że małżeństwo przestaje cieszyć. Kiedy ostatni raz okazaliście sobie wdzięczność za obiad, uprane skarpety, poświęcenie, pracę, naprawę pralki? - dodał, zauważając, że nie dostrzegamy tego, co nawzajem dla siebie robimy, a za dużo narzekamy.

Grzech niszczący małżeństwo zagnieżdża się także w relacjach między małżonkami, w tym, jak myślimy o sobie. Kolejną sferą jest nasza pobożność. Biskup zachęcał do wspólnej modlitwy małżeńskiej, także za siebie nawzajem.

- Ucieszyć się Bożą łaską, ucieszyć, się tym, że nie jesteśmy sami, że jest z nami święty i wielki Bóg, który się nami interesuje, nasze życie jest dla Niego ważne. To Bóg przychodzi, żeby smutek zamienić w radość - mówił, zauważając, że ta radość może zagościć się w nas na stałe, jeśli tylko pozwolimy Bogu w nas działać.

- Nie wierzmy temu światu, który wszystko próbuje burzyć i zachęca do tego, żeby nie gotować obiadu, nie sprzątać, nie przejmować się technicznymi usterkami, bo to prowadzi do dziadostwa, destrukcji i tego, że coraz bardziej smutni będziemy, chociaż będą nam mówić, że jesteśmy wyzwoleni - przekonywał bp Leszek Leszkiewicz.

Małżeństwo przestaje cieszyć? Trzeba to zmienić   Beata Malec-Suwara /Foto Gość Będąc w Panamie na Światowych Dniach Młodzieży, widziałem, jak papież Franciszek, wjeżdżając na plac św. Jana Pawła II, potrafił ożywić zmęczonych już młodych ludzi, ich smutek zamienił w radość. Skoro papież taką radość w nas wykrzesał, to co dopiero Jezus potrafi zdziałać w naszym życiu - mówi ks. Artur Ważny Jak zauważa ks. Artur Ważny, dyrektor Wydziału ds. Nowej Ewangelizacji, Dobra Nowina o rodzinie w kościelnej narracji często jest okazją zwracania uwagi na różne deficyty, kłopoty, smutki, które oczywiście są, ale powodują, że poddajemy się temu albo idziemy w kierunku obrony i walki, odbierając sobie radość z tego, jak piękną perspektywę pokazuje nam Pan Bóg, a dopiero ta perspektywa i ten sposób myślenia jest Dobrą Nowiną o rodzinie.

- To nowe spojrzenie na rzeczywistość jest dla nas jako wydziału wyzwaniem ewangelizacji dla świata. Będąc w Panamie na Światowych Dniach Młodzieży, widziałem, jak papież Franciszek, wjeżdżając na plac św. Jana Pawła II, potrafił ożywić zmęczonych już młodych ludzi, ich smutek zamienił w radość. Skoro papież taką radość w nas wykrzesał, to co dopiero Jezus potrafi zdziałać w naszym życiu - mówi ks. Artur Ważny.

Istotą radości jest to, że ona się rozlewa. Uczestnicy forum doświadczyli tego podczas prostej zabawy, przekonując się, jak radość potrafi być zaraźliwa.