Abp Grzegorz Ryś: Człowiek, który się opiera na sobie, musi umrzeć

jj

dodane 17.03.2019 21:58

Łódzki metropolita rozpoczął rekolekcje na KUL, które potrwają do 19 marca.

Abp Grzegorz Ryś głosi rekolekcje na KUL. Justyna Jarosińska /Foto Gość Abp Grzegorz Ryś głosi rekolekcje na KUL.

Arcybiskup Grzegorz Ryś, nawiązując do Pierwszego czytania, przypomniał historię Abrahama. - Na początku rekolekcji jest ważne, by stanąć przed figurą Abrama, pytając o naszą wiarę - zaznaczył, rozpoczynając homilie. - Abram niby wszystko miał, ale jednak nie miał tego, co by jego wszystkim wysiłkom nadawało sens. Uwierzył jednak nadziei wbrew nadziei - ponownie i nie po raz ostatni. 

Przywołując Rasziego, jednego z czołowych średniowiecznych komentatorów Biblii i Talmudu, arcybiskup Ryś wyjaśnił, że Abram i jego żona Saraj nigdy nie będą mieć potomstwa, ale Abraham i Sara będą je mieć. - To, co Bóg może dokonać w życiu Abrama i Saraj - może ich uczynić Abrahamem i Sarą, może ich uczynić nowymi ludźmi, i kiedy Abram stanie się nowym człowiekiem, wtedy otrzyma potomstwo, które jest jak gwiazdy na niebie i jak pył na ziemi. 

Łódzki metropolita podkreślał, że Bóg chciał uczynić Abrama kimś innym, wyprowadzić poza porządek natury. - Człowiek wierzący nie podlega fatum, bo odkrywa zupełnie inne prawo, które jest prawem modlitwy, dobrych czynów, stawania się kimś innym w Bogu, jest prawem przemienienia - mówił. - To jest treść wiary Abrama. On uwierzył i to mu Pan poczytał za sprawiedliwość. Uwierzył w możliwość takiej zmiany. 

Jak wyjaśniał abp Ryś, przemiana, która stała się w Abrahamie, potem dzieje się ciągle. - Jakub nie zostanie ojcem narodu, dopóki nie zostanie Izraelem, Szymon nie zostanie głową Kościoła dokąd nie stanie się Piotrem, Szaweł nie stanie się Apostołem narodów, dopóki nie stanie się Pawłem. Za każdym razem idzie o to samo. Człowiek, który opiera się na sobie, musi umrzeć. 

Cała nauka abp Grzegorza Rysia