Nowe fakty w sprawie rosyjskiej rodziny, która uciekła ze Szwecji

PAP |

dodane 12.04.2019 08:50

Do resortu sprawiedliwości wpłynęło postanowienie szwedzkiego sądu ws. Rosjanina Denisa Lisowa i wniosek o wykonanie tego postanowienia; zostały cofnięte do Szwecji ze względu na niespójność między oboma dokumentami - powiedział w piątek wiceszef MS Michał Wójcik.

Nowe fakty w sprawie rosyjskiej rodziny, która uciekła ze Szwecji Tomasz Gołąb /Foto Gość Denis Lisov z dwiema córkami

Na początku kwietnia Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy orzekł, że trzy córki Rosjanina, który zabrał je z rodziny zastępczej i wywiózł ze Szwecji do Polski, pozostaną pod jego opieką do rozpatrzenia wniosku o przyznanie mu statusu uchodźcy. Wcześniej, w poniedziałek, 39-letni Rosjanin z trzema nieletnimi córkami został zatrzymany przez Straż Graniczną na warszawskim lotnisku. Jak relacjonował, kiedy matka dzieci zachorowała, dziewczynki zostały umieszczone w muzułmańskiej rodzinie zastępczej. Dlatego wywiózł je do Polski.

Wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik powiedział wówczas PAP, że szwedzkie władze poinformowały Ministerstwo Sprawiedliwości, iż złożą wniosek o wydanie trzech córek Rosjanina. Jego zdaniem, od tego, w jakim trybie zostanie złożony wniosek, może zależeć postanowienie sądu.

W piątek w Polskim Radiu 24 wiceminister poinformował, że przed dwoma dniami do resortu sprawiedliwości wpłynęło postanowienie szwedzkiego sądu i wniosek o wykonanie tego postanowienia. "Między tym wnioskiem a postanowieniem są na tyle istotne różnice, że zdecydowałem o tym, żeby odesłać do Szwecji zarówno ten wniosek, jak i to postanowienie do ewentualnego uzupełnienia" - przekazał.

Jak wyjaśnił, w czwartek urzędnicy i sędziowie pracujący w MS przekazali mu, że oba dokumenty się nie zgadzają. "Wystąpiliśmy do Szwedów o uzupełnienie i wyjaśnienia" - dodał Wójcik. Zastrzegł, że nie chce udzielać wszystkich informacji dotyczących tych dwóch dokumentów. "One wpłynęły i zostały cofnięte, bo musimy mieć pewność, że chodzi dokładnie o te dzieci. Jest niespójność między tymi dwoma dokumentami" - powiedział.

Wójcik wskazał jednocześnie, że Szwedzi wniosek o wydanie dzieci złożyli w trybie rozporządzenia "Bruksela II BIS", które reguluje europejską współpracę w sprawach rodzinnych i małżeńskich. Zgodnie z tym trybem powinni zwrócić się do strony polskiej o wykonanie szwedzkiego postanowienia. Taki wniosek będzie rozpatrywany przez sąd rejonowy.

Innym trybem, którym mogłyby posłużyć się szwedzkie władze, był tryb Konwencji Haskiej, co oznaczałoby, że uznają, iż doszło do porwania dziewczynek. Taki wniosek rozpatrywałby sąd okręgowy.

Tagi: