publikacja 23.05.2019 00:00
Miało ich nie być. Tak zarządził. Zanim zajął się eksterminacją Żydów, oczyścił społeczeństwo z niepełnosprawnych. W synagogach Podlasia osoby na wózkach ogłosiły jednak triumf życia. Stwarzały świat na nowo.
HENRYK PRZONDZIONO /FOTO GOŚĆ
Spacerowicze doskonale wiedzą, co oznaczała dewiza Jeana Vaniera: „Słabość jest naszą siłą”.
Leśniczówka nad Sarenką. Tuż za Bugiem. Dzikość. Bezkresne pola i lasy. Więcej zwierząt niż ludzi. Po powrocie ze spaceru siedzimy przy małym piwku. „A gdzie Bawer?”. „Odważny facet. Choć jest na wózku, ma sam dojechać do Siemiatycz pociągiem!”. „A kto po niego wyjedzie?”. Powykręcany, leżący na wózku Tomek z wielokończynowym porażeniem mózgowym rzuca: „Ja nie, bo ja już piwo piłem”. Ekipa wybucha śmiechem. Jak ich nie kochać?
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
już od 14,90 zł