Odpust świętowany na kutrach w Pucku

Justyna Liptak

dodane 29.06.2019 17:28

Jak co roku w dniu odpustu ku czci Świętych Apostołów Piotra i Pawła dziesiątki odświętnie przyozdobionych symbolami kaszubskimi i religijnymi kutrów rybackich wypłynęło z portów Półwyspu Helskiego na wody Zatoki Puckiej.

W odpuście ku czci śś. Piotra i Pawła w Pucku wziął udział abp Sławoj Leszek Głódź, metropolita gdański Justyna Liptak /Foto Gość W odpuście ku czci śś. Piotra i Pawła w Pucku wziął udział abp Sławoj Leszek Głódź, metropolita gdański

Na skraju tzw. Głębinki doszło do spotkania jednostek. Abp Sławoj Leszek Głódź, płynący na jednym z kutrów, przewodniczył nabożeństwu w intencji rybaków. Następnie łodzie, witane przez setki mieszkańców Pucka, przybyły do portu. Tam, przy polowym ołtarzu, u stóp puckiej fary, odbyła się uroczysta Eucharystia, której przewodniczył metropolita gdański.

- Gromadzimy się dziś nad Zatoką Pucką, aby świętować uroczystości odpustowe. Ziemia i woda to nierozłączne elementy puckiego miasta. To jego być i jego mieć. Dziś, powtarzamy Piotrową deklarację wiary, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Boga żywego, Jemu chwała i cześć - mówił metropolita.

- Przyprowadziła nas tutaj wiara, którą Kościół wypowiada od dwóch tysięcy lat. Święty Piotr wyznał wiarę w Chrystusa i z nawróconych Izraelitów założył pierwszy Kościół. Św. Paweł z woli Bożej zmienił imię, a był prześladowcą, bali się go wszyscy chrześcijanie. Bóg, na drodze do Damaszku, przemienił jego serce. Stał się gorliwym apostołem, więcej, apostołem narodów - wyjaśnił hierarcha.

- Św. Paweł jest wzorem dla wszystkich misjonarzy. To przekazywanie słowa trwa po dziś dzień, w tym uczestniczy ponad 2 tys. polskich misjonarzy - w Afryce, Azji, Ameryce Południowej - podkreślił ab Głódź.

Metropolita zaznaczył, że każdy z tych świętych jest dla Kościoła ważny. - Czcimy ich razem, bo wypowiedzieli Chrystusowi swoje "tak". Św. Piotr był wyznawcą wiary, a św. Paweł głosicielem wiary wśród narodów. Otrzymali różne zadania, ale działali dla tego samego Chrystusa. My, także różnimy się od siebie, ale podobnie jak patroni dzisiejszego święta, jesteśmy tutaj, bo wierzymy w miłosiernego Jezusa - podkreślił arcybiskup.

- Bez wiary, nasza obecność przy ołtarzu nie miałaby sensu. Wiara niesie za sobą wymagania. Wiemy to, poznając losy męczenników Kościoła, choćby tych gdańskich - bł. ks. Bronisława Komorowskiego, ks. Franciszka Rogaczewskiego czy ks. Mariana Górecki. Ci, trzej kapłani, zostali 1 września 1939 roku aresztowani, a w Wielki Piątek 1940 roku zamordowani w KL Stutthof i nie pozostały po nich nawet relikwie - mówił metropolita.  

- Święci Piotr i Paweł, których życiowe drogi często się krzyżowały przekazali nam wiele prawdy o miłości, o potrzebie wspólnoty i trzeba nam, jak oni, w tym codziennym życiu wiarę wyznawać - zakończył hierarcha.  

Po Mszy św. odbyło się wspólne zdjęcie Piotrów i Pawłów, występ kabaretu Pùrtcë, a także chóru św. Cecylii.