Musi być etyka

PAP |

publikacja 14.06.2010 22:45

Każdy uczeń ma prawo do uczestnictwa w lekcjach etyki, tak jak w lekcjach religii każdego wyznania. Jeśli rodzice wystąpią o zorganizowanie takich lekcji, samorząd terytorialny ma obowiązek takie lekcje zorganizować - podkreśliła minister edukacji Katarzyna Hall.

Musi być etyka PAP/Paweł Kula Uczniowie - zgodnie z rozporządzeniem ministra edukacji narodowej - mają do wyboru między etyką lub religią; udział w tych zajęciach nie jest jednak obowiązkowy.

"Takie jest prawo" - zaznaczyła. Przypomniała, że jeśli w szkole jest mała liczba uczniów chcących chodzić na lekcje danej religii lub na lekcje etyki, samorząd, jako organ prowadzący daną szkołę, ma obowiązek zorganizować lekcję w grupie mieszanej - międzyoddziałowej, międzyklasowej, a nawet międzyszkolnej.

"Na przykład miasto Gdańsk i miasto Sopot organizują wspólnie lekcje religii ewangelicko-augsburskiej, bo tak mała jest liczba dzieci tego wyznania" - powiedziała Hall.

Odniosła się w ten sposób na poniedziałkowej konferencji prasowej do pytania dotyczącego zapowiedzianego na wtorek wyroku Trybunału w Strasburgu, który badał, czy brak lekcji etyki w szkole narusza europejskie prawo. Skargę złożyli rodzice dziecka, którzy podnosili, że w szkole ich syna nie ma lekcji etyki, a on sam nie ma możliwości wyboru między religią a etyką.

"To jest problem nieprzestrzegania polskiego prawa przez organ prowadzący daną szkołę" - oceniła Hall. Podkreśliła, że jeśli prawo ucznia do chodzenia na lekcje etyki lub religii nie jest respektowane, sprawa powinna zostać zgłoszona do odpowiedniego kuratorium oświaty, które ma obowiązek zbadać ją w ramach nadzoru nad szkołą.

Skargę do Trybunału złożyli w 2002 roku Urszula i Czesław Grzelakowie z Wielkopolski. Twierdzili, że ich syn Mateusz nie miał możliwości uczęszczania na lekcje etyki, a także że był dyskryminowany przez szkołę i innych uczniów, gdyż nie chodził na religię. Nie miał też - jak piszą w skardze - opieki w czasie, kiedy inni uczniowie byli na lekcji religii. Zwracali też uwagę, że syn dwukrotnie zmieniał szkołę.

W ocenie Grzelaków doszło do naruszenia art. 9 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, gwarantującego wolność myśli, sumienia i wyznania, a także art. 2 protokołu 1. Konwencji, gwarantującego prawo do edukacji.

Uczniowie - zgodnie z rozporządzeniem ministra edukacji narodowej - mają do wyboru między etyką lub religią; udział w tych zajęciach nie jest jednak obowiązkowy.