Kościół nie może się kierować słupkami poparcia

PAP |

dodane 19.07.2019 13:50

Kościół w żadnym wypadku nie może się kierować słupkami poparcia, ponieważ jego misją jest głoszenie Ewangelii "w porę i nie w porę", niezależnie od tego, czy to się komuś podoba czy też nie - powiedział tygodnikowi "Niedziela" przewodniczący KEP abp Stanisław Gądecki.

Kościół nie może się kierować słupkami poparcia Tomasz Gołab / Foto Gość Abp Gądecki

W wywiadzie dla tygodnika przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski podkreślił, że "obecny kryzys związany z problemem pedofilii jest dla nas wezwaniem nie tylko do jasnego rozwiązania go, ale także do nieustannego osobistego nawrócenia, aby wszyscy ludzie Kościoła byli w sposób jeszcze bardziej radykalny ludźmi Ewangelii".

"Zależy nam jednak bardzo na tym, aby społeczeństwo miało podstawy do zaufania do Kościoła. Cenne skarby, które Chrystus nam w Kościele powierzył, będą mogły być przekazywane naszym siostrom i braciom tylko wtedy, gdy będziemy dla nich wiarygodni. Dlatego obecny kryzys związany z problemem pedofilii jest dla nas wezwaniem nie tylko do jasnego rozwiązania go, ale także do nieustannego osobistego nawrócenia, aby wszyscy ludzie Kościoła byli w sposób jeszcze bardziej radykalny ludźmi Ewangelii" - podkreśla abp Gądecki.

Hierarcha zwraca uwagę, że od dłuższego czasu mamy do czynienia z niezwykle intensywną dyskusją społeczną, której przedmiotem jest Kościół. "Pojawia się wiele głosów nieprzychylnych, a nawet wrogich, wobec Kościoła i wartości religijnych. W ostatnich tygodniach miały jednak miejsce akty jawnej profanacji największych świętości, wobec których trzeba zdecydowanie zaprotestować. Mam tu na myśli przede wszystkim profanację jasnogórskiego wizerunku Matki Bożej, jak również akty bluźnierstwa, do których dochodzi podczas tzw. marszów środowisk gejów, lesbijek, biseksualistów i transseksualistów. Inicjatywy te cechują się swego rodzaju przewrotnością, bo pretekstem do ich organizowania jest rzekomo promocja większej tolerancji w społeczeństwie, tymczasem - o czym wspominałem w liście - stają się one miejscem jawnej nietolerancji, obscenicznych prezentacji oraz sposobnością do okazywania pogardy wobec chrześcijaństwa, w tym także do parodiowania liturgii Eucharystii, oraz do nawoływania do nienawiści w stosunku do Kościoła i osób duchownych. Do tego należy dodać napaści na świątynie i fizyczne ataki na księży. W ostatnim czasie zaistniało w społeczeństwie naprawdę wiele zła, które dotyka wspólnotę Kościoła i wprost uderza w Boga i Matkę Najświętszą. I w tym momencie trzeba jasno powiedzieć: +Dość!+" - podkreślił przewodniczący KEP.

W ocenie abp. Gądeckiego trzeba wyraźnie rozgraniczyć, że czym innym jest medialna nagonka antykościelna, a czym innym dążenie do prawdy i zmaganie ze złem. "Bardzo nam zależy na dojściu do prawdy i wewnętrznym oczyszczeniu Kościoła. Tak było przed dekadą, kiedy podejmowaliśmy konkretne działania umożliwiające przeprowadzenie lustracji w Kościele, tak jest i teraz. Trudno w naszym społeczeństwie znaleźć drugie takie środowisko, które podjęło aż tyle przedsięwzięć, inicjatyw i rozwiązań mających na celu rozliczenie przeszłości i prewencję na przyszłość. Zależy nam bowiem na naprawieniu krzywd wobec osób zranionych grzechem ludzi Kościoła. Zależy nam na dobru dzieci i młodzieży oraz na tym, aby Kościół był środowiskiem bezpiecznym i transparentnym" - zaznaczył przewodniczący KEP.

Zdaniem abp. Gądeckiego nie można dialogować ze środowiskami, które nie chcą dialogu, depczą świętości, bluźnią Bogu i deprawują człowieka. "Prawdą jest też to, że Kościół otrzymał zadanie głoszenia Ewangelii wszystkim, i nikt nie powinien być wyłączony z możliwości usłyszenia Dobrej Nowiny. Także osoby przynależące do wspomnianych środowisk mają to prawo. Dla nas osoby te nie są w pierwszym rzędzie gejami, lesbijkami, biseksualistami czy transseksualistami. One są przede wszystkim naszymi braćmi i siostrami, za których Chrystus oddał swoje życie i które chce On doprowadzić do zbawienia. W imię wierności naszemu Zbawicielowi i w imię miłości do naszych sióstr i braci musimy jednak głosić całą Ewangelię, nie unikając wymagań, które ona niesie, i nie przestając nazywać śmiertelnym grzechem tego, co nim w istocie jest. Gdybyśmy tak nie czynili, okradalibyśmy naszych bliźnich z prawdy, która także im się należy" - podkreśla w wywiadzie przewodniczący Episkopatu Polski.

Według hierarchy, najlepszą obroną jest gorliwa praca. Dla parafian, którzy słyszą z przekazów medialnych o przypadkach wykroczeń kapłanów, o wiele ważniejsza od tych informacji jest postawa ich własnego duszpasterza. "Jego żarliwa wiara i otwartość na potrzeby wiernych są najpiękniejszym świadectwem i najskuteczniejszą obroną. Wtedy ludzie widzą, że w swojej parafii mają kapłana, jakiego potrzebują. Niekoniecznie idealnego pod każdym względem, ale takiego, który potrafi ich wspomóc w pielgrzymowaniu do nieba" - wskazał abp Gądecki.

Hierarcha dodał, że ludzie świeccy mogą wspierać swoich kapłanów modlitwą, angażowaniem się w akcje społecznościowe popierające kapłanów i Kościół. "Mogą ich bronić w dyskusjach oraz świadczyć wobec innych o tym, co im osobiście Chrystus przez Ducha Świętego daje w Kościele. W ostatnim czasie podejmuje się wiele takich działań" - powiedział.(PAP)

Autor: Stanisław Karnacewicz

skz/ mhr/