Alergia społeczna

Franciszek Kucharczak

GN 33/2019 |

publikacja 15.08.2019 00:00

Myśl wyrachowana: Nikt nie chce łamać twoich praw? To wymyśl sobie nowe i krzycz, że nie pozwalają ci z nich korzystać.

Alergia społeczna

Alergie to rzecz nowa. Nie słyszano o czymś takim jeszcze pół wieku temu. Wtedy to nawet dziury w serze powstawały naturalnie, bez potrzeby wstrzykiwania do niego odpowiednich bakterii. Potem, gdy wszystko stało się antyseptyczne, wyjałowione, czyściutkie do zera, ludzkie organizmy straciły naturalnego wroga. Nafaszerowane antybiotykami, nie mogąc walczyć z bakteriami czy wirusami, znalazły go sobie w niewinnych pyłkach fruwających w powietrzu albo w substancjach zawartych w jedzeniu.

Podobna rzecz dzieje się w organizmie społecznym. Ludność tak zwanych cywilizowanych krajów już od ponad 70 lat nie zaznała wielkich wstrząsów. W historii ludzkości trudno wskazać tak długi okres pokoju. Zupełnie natomiast nie da się znaleźć okresu tak wielkiego dobrobytu. W krajach Zachodu nawet żebracy rzadko proszą o jedzenie, częściej zbierają na piwo. Głód praktycznie nikomu tu nie grozi. Ludzie walczą z otyłością, wylewając hektolitry potu i wydatkując swoją energię na siłowniach w sposób całkowicie jałowy. Gdyby im chociaż, gdy biegają czy pedałują w miejscu, podłączyć jakieś turbiny…

Tak czy owak społeczeństwa zamożnych krajów żyją dziś bez kłopotów, z którymi musiała się zmagać większość ludzi wszystkich czasów.

No i odezwała się alergia społeczna. Brak prawdziwych problemów popchnął ludzi do walki z wymyślonymi wrogami i z fałszywymi problemami. Zamiast kampanii wojennych mamy „kampanię przeciw homofobii”, miejsce autentycznych ofiar prześladowań zajmują „męczennicy LGBT”, a ponieważ prawa człowieka są zasadniczo szanowane, wymyśla się nowe „prawa człowieka” i robi jazgot, że nie są przestrzegane. Kobietom i mężczyznom nie robi się przeszkód w zawieraniu między sobą małżeństw? No to się wymyśliło „małżeństwa” osób jednej płci – i już jest o co walczyć. Nikt nie pytał, jakie kto ma skłonności seksualne (to intymna sprawa przecież)? To się wezwało do ogłaszania coming-outów i obnoszenia z odmiennościami. Ludzie krzywdzili gejów tylko w serialach? To się zwozi prowokatorów na imprezy z parodiowaniem świętości i czeka, aż ktoś wreszcie nie wytrzyma.

Czy można sobie coś podobnego wyobrazić, powiedzmy, w Somalii, Sudanie czy w jakimkolwiek innym kraju, w którym codziennym problemem jest przeżycie następnego dnia? Jeśli człowiek nie ma co do garnka włożyć, to się nie zastanawia, czy chłop może być babą. To wszechogarniająca nuda skłania najedzonych i wypoczętych nihilistów do walki z przeciwnikiem, którego sami tworzą.

W żadnym wypadku nie jest to argument przeciw pokojowi czy dobrobytowi – źródłem problemu jest nihilizm właśnie: pustka ideowa, która jest konsekwencją porzucenia Boga na skalę społeczną. To jest argument za ewangelizacją. Kto spotyka Jezusa Chrystusa, temu niczego nie trzeba już tłumaczyć.•

* * * * *

Nie dostaną

Już trzeci rok z rzędu USA nie wpłacą 32,5 mln dolarów do kasy Funduszu Ludnościowego ONZ (UNFPA). Rzeczniczka Departamentu Stanu USA wyjaśniła, że przyczyną tej decyzji jest udział UNFPA w polityce planowania rodziny w Chinach, gdzie wciąż stosuje się przymusową aborcję i sterylizację. Pieniądze te, zamiast do ONZ, trafią do amerykańskiej Agencji ds. Rozwoju Międzynarodowego i zostaną przeznaczone na promocję zdrowia matek i wspieranie prokreacji, zgodnie z dyrektywą zabraniającą finansowania aborcji za granicą. Jest to konsekwencja decyzji Donalda Trumpa, który krótko po objęciu urzędu w 2017 r. podpisał zarządzenie w sprawie UNFPA. W ten sposób obecny prezydent zerwał z polityką Baracka Obamy, za którego czasów USA wsparły UNFPA kwotą przekraczającą 300 mln dolarów. Czy ktoś jeszcze nie widzi związku wyborów politycznych z moralnymi?•

Za daleko

Japoński rząd zgodził się na tworzenie i hodowanie hybryd ludzko-zwierzęcych, zezwolił też na wprowadzanie ich do macic zwierzęcych surogatek. Co więcej hybrydy te będą mogły się urodzić. Celem takich eksperymentów jest, jak utrzymują japońscy naukowcy, wytworzenie ludzkich narządów w organizmach zwierząt. Jak twierdzą rzeczoznawcy, nie można przewidzieć rezultatów takich eksperymentów. Nie wiadomo, czy w ten sposób da się wyhodować ludzkie narządy. Jedno natomiast wiadomo: jest to naruszenie ludzkiej godności. •