Chodzi o hierarchię wartości

Andrzej Macura

Bóg, Mamona. Nie chodzi tylko o to, kto ważniejszy, ale kto bez kogo – w naszym mniemaniu – nie może się obejść.

Chodzi o hierarchię wartości

Nie możecie służyć Bogu i Mamonie – usłyszałem dziś w Ewangelii. Nie dlatego, że Bóg jest zazdrosny. Problem w tym, że tak się najzwyczajniej w świecie nie da. Bo –tłumaczył Jezus – człowiek w takim wypadku zawsze albo jednego będzie kochał, a drugiego lekceważył, albo z tamtym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. I nie ma wątpliwości, że jeśli zapatrzy się w Mamonę, tym wzgardzonym będzie Bóg.  Choćby i chodziło o fundusze na najsłuszniejszą sprawę,

To właściwie truizm. Sprawa tak oczywista, że nie powinno być potrzeby, by ją przypominać. Niestety, są ludzie którzy ciągle w tę pułapkę dają się wciągnąć. I fatalnie, gdy są to też ludzie Kościoła. Wtedy ci, którzy mieli być lampą, przestają być dla świata źródłem światła; ci, którzy mieli być solą, utracili swój smak.  Sytuacja, w której zasadnym wydaje się pytanie: czy Panem jest Jezus Chrystus czy może jednak Mamona?

Oczywistym jest, że pieniądze są potrzebne. Choćby po to, by zaspokoić podstawowe potrzeby – pokarm, odzienie, dach nad głową. Pytanie tylko ile więcej. Gdzie jest granica między zwyczajnością a zbytkiem? W naszych polskich realiach oczywiście....

Nie zamierzam takiej granicy wyznaczać. I nawet nie zamierzam piętnować zaślepiającej czasem ludzi chciwości, która sprawia że syci konsumują dalej, choć już im uszami wychodzi. Ze smutkiem zauważam tylko, że czasem i ludzie Kościoła stawiają sprawę tak, jakby skuteczność jego (Kościoła) działań  zależała od zebranych funduszy; jakby bez nich nie dało się pomagać bliźnim, katechizować, ewangelizować i w ogóle czcić Boga. Jeśli tak stawiamy sprawę, to kto jest dla nas ważniejszy? Bóg, czy może jednak Mamona, bez której nawet oddawanie czci Bogu nie może się obejść?

Gdy sprawy materialne – także zarządzanie nimi  – pochłaniają tyle sił i czasu i środków, że nie starcza ich na sprawy ważniejsze, powinna nam się zapalić ostrzegawcza lampka. Mury i instytucje nie będą potrzebne, gdy brakuje wiary w ludzkich sercach.