PAP |
publikacja 05.10.2010 15:13
Około 7,5 tys. nauczycieli protestowało we wtorek w Bukareszcie przeciwko 25-procentowej obniżce płac, reformie systemu oświaty i jego niedofinansowaniu.
frankjuarez / CC 2.0
Jak zapewniają przedstawiciele związków zawodowych, wtorkowe protesty nie odbiją się na uczniach
Domagają się też sprawiedliwego wynagrodzenia, wstrzymania zwolnień oraz "ratowania rumuńskiego systemu oświaty". Według danych rumuńskiego Urzędu Statystycznego (IMS) zarobki nauczycieli wyniosły w sierpniu średnio (w przeliczeniu) ok. 250 euro.
Wprowadzone z początkiem lipca obniżki płac w strefie budżetowej to element programu oszczędnościowego wdrożonego przez rząd Rumunii pod naciskiem Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW).
Od 2009 roku Rumunia korzysta z opiewającego na 20 mld euro pakietu kryzysowego na ratowanie finansów państwa. Składają się nań środki z MFW i europejskich instytucji finansowych. Są one wypłacane w ratach, po okresowych kontrolach.
Jak zapewniają przedstawiciele związków zawodowych, wtorkowe protesty nie odbiją się na uczniach - z uwagi na obchodzony tego dnia w Rumunii Światowy Dzień Nauczyciela w szkołach nie odbyły się zajęcia.